Historia buntu na słynnym żaglowcu to jedna z najciekawszych morskich opowieści. Granica między dobrymi chęciami i lojalnością a pragnieniem przetrwania jest w tym przypadku wyjątkowo cienka. Co więcej, mimo iż były to czasy bardzo brutalne, rejs HMS Bounty miał zupełnie pokojowy wymiar. Żaglowiec miał dostarczyć sadzonki drzewa chlebowego, by niewolnicy mieli co jeść…
Co mogło pójść nie tak?
W 1787 roku brytyjska admiralicja doszła do wniosku, że trzeba zapewnić niewolnikom stałe dostawy taniego pokarmu. Tę funkcję miał spełnić chlebowiec właściwy. Jedzenie dosłownie… rosłoby na drzewach. Wcześniej jednak trzeba było dostarczyć na miejsce sadzonki chlebowca, w czym miał pomóc niewielki żaglowiec pod dowództwem kapitana Williama Bligha.
HMS Bounty miał mocną konstrukcję i niewielkie zanurzenie. Mimo mało imponujących rozmiarów został więc wybrany do tej oceanicznej misji. Plan wydawał się dobry, ale od początku wszystko szło nie tak. Nie udało się opłynąć Hornu, a załoga musiała spędzić na morzu znacznie więcej czasu niż zakładano. Na dodatek napięcia pomiędzy marynarzami a surowym kapitanem narastały. W końcu jednak udało się dotrzeć do celu – i dopiero wtedy zaczęły się prawdziwe problemy.
Sielanka na Tahiti
HMS Bounty dopłynął do Tahiti dopiero w październiku 1787 roku. O tej porze roku chlebowce już nie kwitły ani nie owocowały. Żeby więc pobrać ich sadzonki (i żeby były to rośliny odpowiedniej jakości), trzeba było poczekać 5 miesięcy.
Załoga nie rozpaczała z tego powodu. Rajskie życie na wyspie stanowiło miłą odmianę po oceanicznej żegludze pod wodzą surowego kapitana. W końcu jednak należało odpłynąć i dokończyć misję. Jak można się spodziewać, nie wszyscy mieli na to ochotę, tym bardziej że część marynarzy związała się z lokalnymi kobietami. Impulsywny charakter i ostry ton kapitana nie ułatwiały sprawy.
W efekcie doszło do buntu, a na jego czele stanął Fletcher Christian. Był on oficerem Bligha, a prywatnie… świeżo upieczonym mężem Tahitanki. Bunt zakończył się ucieczką, spaleniem Bounty i wściekłością brytyjskiej admiralicji. Zaowocował też epicką legendą, która stała się inspiracją do stworzenia trzech filmów fabularnych oraz kilku dzieł literackich.

Plakat z filmu Bunt na Bounty, Autorstwa Reynold Brown – Brown, Franz. Wikipedia.


