Brak produktów w koszyku.
Egzotyczny rejs na Pembę, wyspę w dużej mierze nietkniętą przez masową turystykę, był niezapomnianą eskapadą. Przez osiem dni żeglowaliśmy po krystalicznie czystych wodach Oceanu Indyjskiego, doświadczając prawdziwej afrykańskiej przyrody i kultury. Za sterami naszego katamaranu stał kapitan Mikołaj, wspierany przez pierwszego oficera Jana. Na pokładzie znaleźli się również: Agata, Dorota, Hania, Magda, Weronika, Bartek i Janusz, a o lokalne smaczki i bezpieczeństwo dbał nasz przewodnik Hamisi. Zanzibarski start i żółwie olbrzymie Nasza przygoda rozpoczęła się w Marinie Azam. Po zakwaterowaniu w dwuosobowych kabinach i obowiązkowym, szczegółowym szkoleniu z zasad bezpieczeństwa prowadzonym przez kapitana Mikołaja wypłynęliśmy na południowy zachód w kierunku Pange Island, słynącej z przepięknych piaszczystych ławic. Odwiedziliśmy wyspę, która jest widoczna tylko podczas odpływu, mając okazję do spaceru po niezamieszkałym skrawku lądu, otoczonym turkusową wodą. Kolejnym celem była wyspa Changuu, znana jako Prison Island. Tam spędziliśmy czas na wizycie w rezerwacie, by podziwiać majestatyczne żółwie olbrzymie. Na wyspie można też spotkać najmniejsze jelenie świata, czyli dikdiki. Po dniu relaksu czekała nas długa żegluga w kierunku Pemby, ale na noc rzuciliśmy kotwicę w okolicach Kendwy. Był czas na wizytę na lądzie i drinki w jednej z licznych hotelowych restauracji. Autor: Jan Kozdrowski Odkrywanie uroku Pemby Po kilku godzinach żeglugi dotarliśmy […]

