Brak produktów w koszyku.
Firma BlackSea Technologies zaprezentowała właśnie swoje najnowsze dziecko: Comet, autonomiczny okręt zwalczający drony, a przy tym mogący wystrzeliwać rakiety i przenosić ładunki do 4500 kg. Bezzałogowiec ma walczyć głównie w pobliżu wrogich linii brzegowych.
Przyszłość jest dzisiaj: okręt do zwalczania dronów
Jak będzie wyglądała wojna przyszłości? Czy zamiast młodych chłopaków, wyślemy na nią roboty, a sami zasiądziemy przed monitorem z miską popcornu i będziemy im kibicować? Czy będą to roboty walczące przeciw robotom, bo przecież „ci drudzy” też będą używać dronów i innych maszyn?
Comet, zaprezentowany światu podczas SOF Week 2026 w Tampie, zdaje się wpisywać w tę wizję. Jest autonomicznym nawodnym okrętem, a jego zasadniczy cel to prowadzenie szybkich misji uderzeniowych. Jak mówią inżynierowie, Comet ma być odpowiedzią na rosnące potrzeby US NAVY i pozwalać na precyzyjne akcje bez narażania załóg na ryzyko.
Czym Comet różni się od dronów?
Mówiąc wprost: nad wyraz solidnym uzbrojeniem, w dodatku zdywersyfikowanym. Okręt ma tylko 13,1 m długości, a może przenosić:
- pociski krótkiego zasięgu AIM-9X Sidewinder przeznaczone do walki z dronami lub śmigłowcami,
- pociski AGM-114 Hellfire do zwalczania lekkich nawodnych jednostek pływających,
- system rakietowy BRAWLR,
- zdalnie sterowane działko automatyczne 30 mm EOS Defense Systems,
- radar Leonardo DRS RPS.
A wszystko to przemieszcza się z prędkością dochodzącą do 45 węzłów, co otwiera szereg ciekawych możliwości. Tak naprawdę Comet jest jednak więcej, niż tylko nową, drogą zabawką. Jest znakiem, że „idzie nowe”. Jak podkreślają eksperci, to jeden pierwszych publicznie zaprezentowanych zachodnich bezzałogowców mających możliwość zwalczać zarówno cele latające, jak i nawodne.


