Brak produktów w koszyku.
Pamiętam jeszcze czasy, gdy statki polskich armatorów miały nie tylko swojsko brzmiące nazwy pochodzące od nazw polskich miast, naszych krain geograficznych, jezior, szczytów górskich czy też ich patronami byli sławni Polacy, ale miały też przede wszystkim wypisaną na rufie nazwę któregoś z naszych krajowych portów. Teraz to wszystko zmieniło rejestracja statków pod tzw. tanią banderą, czyli pokrótce mówiąc zarejestrowanie statku na terytorium innego kraju za symboliczną wręcz opłatą bez narzucania rejestrującemu armatorowi wymagających przepisów bezpieczeństwa, ochrony socjalnej załogi itp… Spowodowało to między innymi, że nazwy pozostały, ale porty macierzyste statków znajdują się niestety daleko od wybrzeża Bałtyku. Podczas moich ubiegłorocznych wakacji na greckiej wyspie Kos dowiedziałem się, że i także w Polsce można zarejestrować jednostkę pływającą na zasadach obowiązujących w krajach tzw. tanich bander. Co prawda nie są to wielkie statki transportowe, ale od trzech lat można w naszym kraju zarejestrować jachty żaglowe i motorowe do długości 24 metrów. Właśnie to na Kos w stolicy tej wyspy zauważyłem piękny wypływający z portu jacht „Beyaz Lale” pod biało-czerwoną co prawda nie banderą, a raczej flagą co już zwróciło na niego moją uwagę i z wypisanym na rufie portem macierzystym Gdańsk. Po sprawdzeniu okazało się, że ten pływający głównie w rejsach czarterowych […]

