Brak produktów w koszyku.
“Niestety nadchodzące informacje nie są ciekawe, a nawet powiem od razu, są bardzo nieciekawe! Tomek wszedł na maszt, by przymierzyć się do wymiany zniszczonego żagla na nowy fok. To co zobaczył, zmroziło Go. Z przerażeniem stwierdził, że maszt jest uszkodzony. Mówił o pęknięciu, ale niestety nie wiemy jak poważnym. Cichy uważa, że ten maszt raczej nie przetrwa kolejnego sztormu. Tym samym decyzja jest tylko jedna – wpłynięcie do Port Elizabeth. Pozostało już niewiele mil do tego celu, a pogoda będzie sprzyjająca. Na miejscu będzie można lepiej ocenić całą sytuację, ale to nie wygląda dobrze. W tej chwili ani zafalowanie ani stan masztu, jak twierdzi Tomek, nie zagraża Mu. Oczywiście jest bardzo ostrożny. Będziemy Was informować o każdej kolejnej decyzji.” – możemy przeczytać na facebookowym fanpage’u Kapitana Cichockiego.
Pierwszą próbę opłynięcia świata w rejsie non-stop kapitan Cichocki podjął w 2011 roku. Okrążenie kuli ziemskiej się powiodło, jednak rejs musiał zostać przerwany w południowoafrykańskim Port Elizabeth, z powodu awarii systemu sterowego.


