Podczas otwartej debaty Rady Bezpieczeństwa ONZ na temat Konsolidacji Pokoju w Afryce Zachodniej zatytułowanej "piractwa i rozboje na morzu w Zatoce Gwinejskiej" przemawiał ambasador Michele J. Sisona, zastępca amerykańskiego przedstawiciela przy ONZ. Zdaniem Sisona, przyczyn piractwa w tym regionie należy upatrywać w nieskutecznej strukturze zarządzania, słabych rządach, niepewnych strukturach prawnych i niewystarczających sił egzekwujących przestrzeganie prawa morskiego.
– Brak efektywnego systemu gospodarki morskiej, a w szczególności utrudnianie swobodnego ruchu w regionie, zakłóca handel i rozwój gospodarczy, a także ułatwia przestępstwa przeciwko środowisku – powiedział Sisona.
Rozwiązanie problemu wymagałoby silnej woli politycznej ze strony rządów i przywódców afrykańskich oraz determinacja i konsekwencja w ściganiu i karaniu przestępców na wszystkich szczeblach. Do tej pory jednak brak działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa na morzu oraz nieprzestrzeganie w Afryce prawa własności nie wskazują na to, że liczba ataków piratów miałaby szanse zmaleć. Rozwiązaniem mogłaby być współpraca międzynarodowa i integracja wśród krajów regionalnych, organizacji międzynarodowych, przemysłu, oraz innych podmiotów biorących udział w zapewnieniu bezpieczeństwa morskiego.
Jednym z rozwiązań proponowanych przez Sisona było pilotowanie w morskiej strefie E, obejmujące wybrzeża Nigerii, Nigru, Beninu i Togo, ponieważ to właśnie tam ma miejsce większość ataków.
– Ustanowienie strefy E zapewni środki dla zintegrowanego podejścia do koordynacji wspólnych patroli morskich, ćwiczeń morskich, programów szkoleniowych i wymiany informacji wywiadowczych między siłami morskimi państw w strefie – dodał.
Kompleksowe podejście regionalne pomogłoby zmniejszyć utratę dochodu narodowego, wsparło rozwój społeczno-gospodarczy, oraz rozszerzyło ochronę środowiska w regionie.


