W środę 6 maja na Cykladach doszło do nietypowego wypadku. Niewielki statek towarowy Corsage C uderzył w skały w okolicy wyspy Andros. Jednostka poszła na dno – na szczęście całą załogę udało się uratować. Wedle wstępnych ustaleń jedną z przyczyn katastrofy mógł być fakt, że kapitan zasnął. Skąd takie podejrzenie?
Okoliczności zdarzenia
W chwili, gdy doszło do katastrofy, Corsage C płynął z portu w Albanii na Ukrainę. Statek transportował około 3 ton sody. Była to niewielka jednostka (90 m długości i 14 m), pływająca pod banderą Vanuatu, a jej operatorem była Bec Shipping ze Stambułu.
Dokładne przyczyny zdarzenia nie są jeszcze znane, ale wedle wstępnych ustaleń doszło do błędu ludzkiego. Kapitan miał rzekomo zasnąć podczas pełnienia służby na mostku. Czy tak rzeczywiście się stało, dowiemy się po zakończeniu dochodzenia.
Dlaczego pojawiły się podejrzenia, że kapitan zasnął? Powodem takich sugestii jest zapis danych nawigacyjnych. Wynika z nich, że jednostka przez długi czas płynęła z prędkością 8 węzłów po linii prostej, kierując się wprost na skały.
Czy Corsage C był sprawny?
Odpowiedź na to pytanie pozostaje na razie tajemnicą. Faktem jest, że Corsage C to nie była supernowoczesna jednostka. Statek zbudowano w 1982 roku, a inspektorzy miewali w przeszłości zastrzeżenia do jego stanu technicznego. Na początku 2024 roku kontrola przeprowadzona w Turcji wykazała pęknięcia pokładu, co doprowadziło do zatrzymania statku.
Na przestrzeni ostatnich 6 lat statek był sprawdzany przez inspektorów 26 razy (w Bułgarii, Rumunii, Rosji i na Ukrainie). Trzy z tych kontroli zakończyły się zatrzymaniem jednostki.
Co się stało po zderzeniu?
Uderzenie w skały doprowadziło do szybkiego zatonięcia jednostki; na szczęście załoga jest cała i zdrowa. Lokalizację zdarzenia zlokalizował przepływający w okolicy prom Nissos Samos. Oprócz niego na miejsce przypłynęły trzy łodzie patrolowe straży przybrzeżnej, które podjęły rozbitków. Dwóch z nich zabrano z wyspy Andros, a pozostałych siedmiu czekało na ratunek na pobliskich skałach.
Na razie nie ma informacji o zanieczyszczeniu wody, jednak Grecy wysłali w rejon katastrofy dwa specjalistyczne statki z baz w Siros i Lawrio. Specjaliści zabezpieczyli teren zdarzenia, umieszczając wokół specjalne pływające zapory.


