Brak produktów w koszyku.
Niewiele jest bardziej romantycznych widoków niż ognisko płonące na plaży pod rozgwieżdżonym niebem. Wokół ognia siedzą ludzie morza, snujący opowieści i plany… Do czasu, aż nastrój zrujnuje pan mundurowy, wręczając zebranym mandat. Czy zatem na polskich plażach nie można rozpalać ognisk? Jak się okazuje, sprawa nie zawsze jest prosta.
Ognisko na plaży a paragrafy
Kwestię rozpalania ogniska na plaży reguluje art. 60c Ustawy o obszarach morskich Rzeczypospolitej Polskiej i administracji morskiej. Napisano w nim tak: Kto na obszarze pasa technicznego bez zgody właściwego terytorialnie dyrektora urzędu morskiego, o której mowa w art. 37 ust. 1, rozpala ognisko na plaży (…) podlega karze grzywny.
Wyjaśnimy, że pasem technicznym nazywa się strefę wzajemnego bezpośredniego oddziaływania morza i lądu, przeznaczoną do utrzymania brzegu w stanie zgodnym z wymogami bezpieczeństwa i ochrony środowiska; czyli plażę.
Obecnie mandat za rozpalenie ogniska na plaży wynosi 500 zł – ale może to być nawet 10 razy więcej, jeśli jesteśmy nieostrożni i stworzymy zagrożenie pożarowe (np. usadowimy się tuż przy lesie). Co prawda podniesienie kwoty mandatu wymaga od pracowników urzędu morskiego złożenia stosownego wniosku do sądu, ale może się zdarzyć, że uznają taki krok za zasadny.
Czyli… nie można rozpalić ogniska na plaży?
Podobno jak czegoś nie wolno, ale się bardzo chce, to jednak można. W przypadku ogniska na plaży „bardzo chce” oznacza „odpowiednio wcześnie przygotuje”. Mandat grozi bowiem za ognisko rozpalone bez pozwolenia. Wystarczy więc złożyć odpowiedni wniosek do dyrektora urzędu morskiego i uzyskać pozytywną decyzję administracyjną.
We wniosku należy napisać, że zwracamy się z prośbą o wykorzystanie obszaru pasa technicznego do celów innych niż ochronne. Trzeba też określić dokładne miejsce i datę planowanej imprezy. Wzór dokumentu znajduje się zwykle na stronie internetowej stosownego urzędu morskiego.
Haczyk polega jednak na odpowiednio wczesnym planowaniu oraz na trafieniu w dobrą pogodę. Na odpowiedź urzędu czeka się bowiem… do 4 tygodni. Biorąc pod uwagę zmienną aurę nad Bałtykiem, w takim horyzoncie czasowym można się spodziewać właściwie wszystkiego.

