Brak produktów w koszyku.
Sprecyzujmy: zapadają, ale znacznie rzadziej niż przedstawiciele innych zawodów. Jest to o tyle ciekawe, że jednym z czynników sprzyjających chorobom neurodegeneracyjnym są przewlekłe zaburzenia rytmu snu. Co zatem sprawia, że ludzie morza mają w tej kwestii lepsze rokowania niż zwykli śmiertelnicy?
Kto to zbadał?
Jednym z najnowszych badań w tej dziedzinie jest niderlandzki projekt SCHIP (Sleep-Cognition Hypothesis In Maritime Pilots). Uczeni przyjrzeli się w nim zdrowiu pilotów morskich z co najmniej dwudziestoletnim stażem. Oznacza to, że badali ludzi, którzy przez dwie dekady nie mogli się normalnie wyspać.
Spodziewano się, że badani będą częściej zapadać na choroby neurodegeneracyjne niż grupa kontrolna. Ba, nawet gdyby chorowali równie często – już to byłoby dziwne. Wyniki były jednak bardziej zaskakujące: piloci morscy zapadali na takie choroby rzadziej niż ludzie w podobnym wieku i poziomie wykształcenia, ale nie pracujący na morzu.
Dlaczego? Tego autorzy badania jeszcze nie wiedzą. Mają jednak dwie teorie: jak piszą we wnioskach, piloci morscy albo wykształcili sobie odporność na trudne warunki, albo… od początku byli specyficzną grupą ludzi. Nie każdy planuje przecież związać swój los z morzem.
Kluczowa rola światła
Nieco, nomen omen, światła na temat rzucili Chińczycy w badaniu pt. Associations between wearable-device-measured daytime and nighttime light exposures and dementia risk: A prospective cohort study. Wyniki opublikowali pod koniec czerwca tego roku. Przebadali grupę 87 577 ochotników (tym razem niezwiązanych z morzem), którzy przez tydzień nosili na nadgarstku urządzenie przypominające zegarek i badające poziom ekspozycji na światło słoneczne. Średni wiek badanych w momencie rozpoczęcia eksperymentu wyniósł 62,36 lat.
Po 8 latach uczeni ponownie skontrolowali zdrowie ochotników. W tym czasie u 741 badanych zaczęła się rozwijać choroba neurodegeneracyjna – i miała ona ścisły związek z ekspozycją na światło dzienne. Wysoki poziom tej ekspozycji znacząco obniżał ryzyko wystąpienia demencji. Progiem okazało się światło o natężeniu 1000 luksów – tyle, ile można obserwować na zewnątrz w pochmurny dzień… i znacznie więcej, niż oferuje przeciętne oświetlenie biurowe.
Wnioski wyciągnijmy sami. I na koniec jeszcze jedno zastrzeżenie. Naukowcy podkreślają, że istnieje element, który potrafi zniweczyć optymistyczne prognozy dotyczące długowieczności i zdrowia żeglarzy: nikotyna. Jednym z najważniejszych czynników sprzyjających demencji jest bowiem palenie papierosów.


