Przejdź do zawartości
  piątek 16 października 2026
Ważne
15 października, 2026Ocalony przez ogon wieloryba 15 października, 202610 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń? 15 października, 2026Komu bije dzwon HMS Lutine 15 października, 2026Wyspy Liparyjskie X 2026 – relacja z rejsu 14 października, 2026Polak wygrywa Puchar Świata! 14 października, 2026Prawdy i półprawdy o niebezpieczeństwach Bałtyku – fakty i mity cz. 2. 14 października, 2026Sezon, sezon i po sezonie, a na koniec polska bandera i politycy 14 października, 2026Si, konio! Wspomnienie z roku 1964 z s/s Kopalnia Wujek 14 października, 2026Piaskowa mafia. Niewielkie państwo w Azji Południowo-Wschodniej dosłownie pożera swoich własnych sąsiadów 14 października, 2026UFO, czyli dron na plaży w Karwi
Morze
  • Kup Morze
  • Klub Morza
  • Statki
  • Okręty
  • Podróże
  • Przyroda
  • Sport
  • Kontakt
0

Brak produktów w koszyku.

Morze
0

Brak produktów w koszyku.

Morze
Morze
0
Koszyk

Brak produktów w koszyku.

  Ciekawostki  Dziennik jachtowy: relikt z epoki rzucania kamieniami w dinozaury?
Ciekawostki

Dziennik jachtowy: relikt z epoki rzucania kamieniami w dinozaury?

Anna CiężadłoAnna Ciężadło—15 marca, 20190
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail

Komu dzisiaj potrzebny jest dziennik jachtowy? Na pewno nie zwykłym, wakacyjnym żeglarzom, którzy pragną zająć się tym, co lubią najbardziej: żeglowaniem. A nie papierologią.

Mimo to, istnieją wśród nas tacy, co upierają się przy prowadzeniu tego właśnie dokumentu. Czy są to jedynie nieszkodliwi wariaci? Skrupulanci? Biurokraci? A może po prostu ludzie, którzy pragną mieć… no, bądźmy eleganccy; którzy w razie czego pragną ochronić swoją rufę. I nie chodzi o część łodzi.

Więcej historii

Najdziwniejsze nazwy jachtów

27 maja, 2016

Nowe Prawo Wodne – będzie lepiej, czy tylko drożej?

17 czerwca, 2016

Polak potrafi, czyli jak uszczęśliwić żeglarzy?

31 lipca, 2017

Dziennik jachtowy: relikt z epoki rzucania kamieniami w dinozaury?

15 marca, 2019

 

O czym w ogóle mowa

Zanim przejdziemy do konkretów, uściślijmy, czym w ogóle ma być dziennik jachtowy. W Internetach możemy wyczytać, że jest on „rodzajem pamiętnika”, albo „nieoficjalnym dokumentem”, prowadzonym na bieżąco przez oficera wachtowego. Ma on za zadanie dokonywać wpisów na bieżąco i własnoręcznie. Co więcej, oficer każdy wpis musi sygnować swoim podpisem, zanim przekaże dziennik swojemu następcy.

 

Dziennik taki winien być prowadzony przez całą dobę. Absolutnie niedozwolone jest dokonywanie w nim jakichkolwiek zmian i poprawek – a wszelkie błędy należy wziąć w nawias i wyraźnie przekreślić, zaś wpisaną powyżej prawidłową wersję wpisu musi jeszcze „pobłogosławić” swoim autografem kapitan. Uff.

 

Komu to potrzebne?

Na rejsach mazurskich (czyli wakacyjno–szuwarowych), chyba nikomu. OK, taki dziennik może być ciekawostką, albo rzeczywiście pełnić funkcję pamiętnika. Fajnie mieć coś takiego na spotkaniu porejsowym, a zapewne jeszcze fajniej wrócić do tego po latach. To znaczy: fajnie by było, bo prawda jest taka, że zdecydowana większość rejsów świetnie obywa się bez dziennika.

 

OK, Mazury to małe piwo – a na morzu? Cóż… Tutaj dziennik (a właściwie – jego brudnopis) mógłby posłużyć młodym żeglarzom do nauki nawigacji, uświadomić nam, w którym miejscu popełniliśmy błąd, albo pokazać, że już jesteśmy świetnymi nawigatorami i żadnych błędów nie popełniamy. Sęk w tym, że nikt teraz nie wylicza kursu na piechotę, podobnie, jak do określania pozycji nikt nie stosuje już sekstantu, mając pod ręką dużo prostszy w obsłudze GPS. Cóż, znak czasów.

 

Co na to prawo?

Według aktualnie obowiązującego prawa, nie musimy prowadzić dziennika jachtowego. Co prawda, art 50. § 1. Kodeksu Morskiego mówi, że „statek o polskiej przynależności obowiązany jest prowadzić dzienniki i posiadać dokumenty prawem przewidziane”, zaś art. 52 stwierdza: „Minister właściwy do spraw gospodarki morskiej, określi, w drodze rozporządzenia, rodzaje, wzory i sposób prowadzenia dzienników oraz innych dokumentów statku, uwzględniając rodzaje statków i dokumentów znajdujących się na tych statkach, a także określi sposób przechowywania tych dokumentów”.

 

Ale Rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 18 czerwca 2004 r. w sprawie prowadzenia dzienników statku o polskiej przynależności stwierdza w § 3, iż „Przepisów rozporządzenia nie stosuje się do:

  1. jednostek pływających Marynarki Wojennej, Policji i Straży Granicznej;

  2. statków zarejestrowanych w rejestrach statków żeglugi śródlądowej, poruszających się po morskich wodach wewnętrznych i morzu terytorialnym Rzeczypospolitej Polskiej;

  3. bezzałogowych statków bez napędu mechanicznego;

  4. statków używanych wyłącznie do uprawiania sportu lub rekreacji”.

     

Innymi słowy, nie ma ciśnienia. A skoro tak, to nie ma też ludzkiej siły, żeby zmusić niesubordynowanych żeglarzy, aby popełniali jakieś wpisy, skoro zapis przebytej drogi mogą mieć teraz w wersji cyfrowej, bez bawienia się w nawiasy, przekreślenia i autografy. Dziennik odszedł więc do lamusa, jeśli nie liczyć jednostek będących, nazwijmy to, w zamierzony sposób retro – na przykład jachtów szkolnych albo harcerskich.

 

A co „w razie wu”?

Otóż właśnie. W razie wypadku czy jakiegoś groźnego zdarzenia, ten „nieoficjalny dokument” nagle nabiera zupełnie innej rangi; jest bądź co bądź zapisem wydarzeń – trochę, jak czarna skrzynka w samolocie, albo kamerka w samochodzie. Co prawda, zawsze można próbować go podważyć – ale w sytuacji, w której nie ma możliwości, by pomiędzy zdarzeniem a kontrolą dziennika ktoś w nim grzebał, Izba Morska może jednak odnieść się do tego, co w nim zapisano.

 

Czyli jednak czasem warto. Co więcej, entuzjaści prowadzenia dzienników podkreślają, że dziennik bardzo się przydaje, jeśli chcemy napisać relację z rejsu, albo wrócić w jakieś szczególnie ciekawe okolice. Na jednym z forów żeglarskich ktoś opisywał, że dzięki dziennikowi był w stanie precyzyjnie powracać w miejsce, gdzie kiedyś spotkał delfiny – i podczas kolejnych rejsów, z innymi załogami, mógł bez problemów zlokalizować miejscówki, w których te zwierzaki się pojawiały.

Oczywiście, te argumenty mają znaczenie, ale pod jednym warunkiem, a mianowicie – że jest to NASZ własny dziennik. Bo jeśli jest na wyposażeniu czarterowanej jednostki, to jednak trochę lipa.

 

 

 

dzienniknawigacjaprzepisy
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail
Most obrotowy w Giżycku zostanie wyremontowany
Z cyklu Gdzie na czarter jachtu: Rodos
Powiązane artykuły
  • Powiązane artykuły
  • Więcej od tego autora
Ryby wspinają się na wodospadLuvilombo for. Pixabay
Ciekawostki

Rybki wspinające się po pionowych skałach. Takie rzeczy tylko w Kongo

8 kwietnia, 20260
A humpback whale jumping over the sea. fot. Pixabay
Ciekawostki

Dlaczego wieloryby są takie duże?

8 kwietnia, 20260
Mis Wojtek historia
Ciekawostki

Miś Wojtek, co serce miał polskie

1 kwietnia, 20260
Załaduj więcej
Czytaj też
Pociąg metra na ogonie wieloryba w Spijkenisse, fot. Peter de Jong
Klub Morza

Ocalony przez ogon wieloryba

15 października, 20260
10 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń, fot. Pixabay/MemoryCatcher
Nauka, odkrycia, przyroda

10 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń?

15 października, 20260
Dzwon okrętowy Fryderyk Chopin fot Marian Lenz
Klub Morza

Komu bije dzwon HMS Lutine

15 października, 20260
Wyspy Liparyjskie 2026, fot. Jerzy Cygler
Żeglarstwo, podróże, wyprawy

Wyspy Liparyjskie X 2026 – relacja z rejsu

15 października, 20260
19. edycja Szczecin Match Race Fot: Bartosz Modelski
Imprezy

Polak wygrywa Puchar Świata!

14 października, 20260
Brak kategorii

Prawdy i półprawdy o niebezpieczeństwach Bałtyku – fakty i mity cz. 2.

14 października, 20260
Załaduj więcej
Najnowsze
  • Ocalony przez ogon wieloryba 15 października, 2026
  • 10 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń? 15 października, 2026
  • Komu bije dzwon HMS Lutine 15 października, 2026
  • Wyspy Liparyjskie X 2026 – relacja z rejsu 15 października, 2026
  • Polak wygrywa Puchar Świata! 14 października, 2026
Losowe teksty

Motorowodniacy w walce o medale

10 sierpnia, 2012

Fundacja Ocean Marzeń podsumowuje sezon żeglarski

10 września, 2013

Położono stępkę pod polarny statek pasażerski

19 marca, 2018

Shekle w Rostocku

16 sierpnia, 2016

Poznaj smak kitesurfingu. Top 5 najlepszych miejsc na świecie

10 stycznia, 2019

Polacy odnaleźli wrak parowca Karlsruhe

1 października, 2020

„Mafijna książka kucharska” – kuchnia włosko-amerykańska

24 października, 2012

Nawigacja morska: Nanoszenie poprawek na mapę

27 marca, 2020

90. urodziny współtwórcy polskiej szkoły nawigacji, Mirosława Jurdzińskiego

24 listopada, 2020

Gdańskie Lwy Żeglarstwa rozdane!

28 grudnia, 2020
Tagi
Antarktyda Bałtyk Chiny Chorwacja Ciekawostki czarter ekologia Gdańsk Gdynia Grecja historia inwestycja jacht katastrofa klimat konkurs marynarka wojenna morze nagroda NATO nauka ocean okręt Polska port PZŻ regaty rejs Rosja statek stocznia Szczecin słownik targi turystyka Ukraina USA wojna wycieczkowiec wypadek wyprawa wyspa wyścigi żaglowiec żeglarstwo

    # POPULARNE

    regatyBałtykCiekawostkiekologiarejsjachtnaukaRosjasłownikwypadekstatekmarynarka wojennaUSAwyprawaczarterGdańskGdyniamorzeokrętkonkurs
    © Copyright 2010-2026, Wszystkie prawa zastrzeżone
    • O nas
    • Regulamin
    • Regulamin sprzedaży
    • Prywatność
    • Kontakt