Brak produktów w koszyku.
Wycieczkowce to w praktyce pływające miasta, dlatego można spędzić wiele czasu, wcale nie schodząc z pokładu. Już pod koniec ubiegłego millenium powstał plan zbudowania wielkiego statku, który pływałby bez przerwy nie zawijając do portów. Pomysłodawca umarł, zanim zdążył dopracować szczegóły. Znalazł jednak następców, a ci właśnie przedstawili konkrety: znamy już wyposażenie, parametry, a nawet cenę Freedom Ship.
„Statek to wolność”
Powyższe stwierdzenie wygłosił Jack Sparrow w Piratach z Karaibów. Nie jest to może najwyższy autorytet, ale trudno zaprzeczyć, że w tym przypadku miał sporo racji. Co więcej, współczesna technologia sprawia, że taki wycieczkowiec naprawdę nie musi zawijać do portów – bo będzie po prostu samowystarczalny.
Pierwszym, który próbował zrealizować tę śmiałą wizję, był Norman Nixon – koszykarz, aktor, biznesmen i człowiek-orkiestra. W latach 90. XX wieku opracował on pierwszy plan Freedom Ship, jednak po śmierci Nixona w 2012 roku projekt został zawieszony. Po kilkunastu latach wyjęto go z zamrażarki – a ponieważ technologia poszła naprzód, pomysł zyskał nowe elementy. Teraz statek „ma oddychać”, jak powiedział Roger Gooch, CEO Freedom Cruise Line International.
Jak będzie wyglądać Freedom Ship?
Przede wszystkim wycieczkowiec ma być ogromny – wiadomo, że będzie miał około 1,8 km długości i 240 metrów szerokości. I tu pojawia się pierwszy problem, bo nie ma stoczni zdolnej zbudować takiego giganta. Kadłub trzeba więc będzie budować w częściach i montować prawdopodobnie na morzu.
Pewne kontrowersje budzi też napęd atomowy, który może stanowić problem zwłaszcza w sytuacji konfliktów zbrojnych. W taki wielki, nieuzbrojony statek bardzo łatwo przypadkiem trafić. Rząd jakiegoś powszechnie nielubianego państwa może też przejąć go „dla bezpieczeństwa”, nie mówiąc już o groźbach związanych z piractwem.
Kolejnym wyzwaniem może być cena – budowa wycieczkowca wedle ostrożnych szacunków pochłonie 16 miliardów dolarów amerykańskich. Koszt jednak zostanie rozłożony: docelowo na statku będzie miejsce dla 80 tys. osób. 50 tys. z nich to będą stali mieszkańcy, 20 tys. załoga, a 10 tys. – goście.
Na pokładzie znajdzie się wszystko, czego można się spodziewać po pływającym mieście (a także kilka elementów, jakich prawdopodobnie byśmy się nie spodziewali). Będą więc szkoły, banki, biura, szpital, stadion, ogrody botaniczne, muzea, biblioteki, aquapark, akwarium, a pomiędzy wszystkimi tymi obiektami ma kursować… tramwaj.


