Brak produktów w koszyku.
Sposobem, panie i panowie, sposobem! Atlantycka ryba potrafiła sprytnie dostosować się do nietypowo niskiego zasolenia Bałtyku, wprowadzając mutacje w czterech genach. Szczegóły tych modyfikacji opisali właśnie uczeni na łamach czasopisma PNAS.
Śledź atlantycki w Bałtyku
Śledź atlantycki bywa też nazywany oceanicznym – i już sama nazwa sugeruje, że przebywając w Bałtyku, ta ryba jest nie na swoim miejscu. Mimo to potrafił się przystosować, a nawet więcej niż przystosować: potrafił zdefiniować charakter naszego morza… i mieszkających nad nim ludzi.
Śledź zaliczany jest do tzw. gatunków krytycznych, co oznacza, że jego obecność (lub jej brak) stanowi kluczowy element danego ekosystemu. Dzieje się tak dlatego, że śledzie żywią się planktonem – a śledziami żywi się wiele innych zwierząt (które samego planktonu nie jedzą). Śledź jest więc pośrednikiem – i to smacznym. Na dodatek ma zwyczaj żyć w ogromnych ławicach, dzięki czemu może stanowić solidną bazę pokarmową nie tylko dla zwierząt, ale i dla ludzi. Nie bez powodu Bałtowie przez całe stulecia opierali swoją dietę właśnie na śledziu.
Dlaczego śledzie żyją w Bałtyku?
Jak już wiemy, wymagało to wprowadzenia pewnych modyfikacji w genach. Fakt, że śledzie występują w dużych grupach, znacznie im w tym pomógł. Dzięki temu w stosunkowo krótkim odcinku czasu mogło wystąpić wiele mutacji, a część z nich okazała się bardzo przydatne w słonawych wodach Bałtyku.
Co konkretnie się zmieniło? Nie wchodząc zbyt głęboko w rybią anatomię: zmiany dotyczyły samych początków śledziowego życia. Warto pamiętać, że u ryb występuje zapłodnienie zewnętrzne. Oznacza to, że zarówno nasienie, jak i jajeczka muszą znajdować się w wodzie. I nie bez znaczenia jest, jaka to będzie woda. Te ryby, które potrafiły przystosować swoje gamety do niższego zasolenia, wygrały.
To jednak był dopiero początek: gdy już dojdzie do zapłodnienia, embrion rozwija się w jajeczku mającym osłonkę… chroniącą go przed słoną wodą. Osobniki, u których ta osłonka była cieńsza, nie przeżyłyby w oceanie, ale świetnie poradziły sobie w Bałtyku. Na dodatek delikatniejsza błonka była łatwiejsza do pokonania, co dało im dodatkowe fory.
Jak powiedział Leif Andersson, profesor genomiki funkcjonalnej z Uniwersytetu Uppsali: Oto podręcznikowy przykład tego, jak silna selekcja naturalna wpływa na zmiany genetyczne w genach, które łącznie zapewniają skuteczną reprodukcję w nowym środowisku.


