Brak produktów w koszyku.
Niestety, wśród polskich żeglarzy takie niedorzeczne opinie pojawiają się dość często. Najgorsze jest to, że im ktoś ma mniej godzin na wodzie, tym bardziej kamizelki potrzebuje, a jest mniejsze prawdopodobieństwo, że ją zakłada. Brawura zastępuje tu myślenie. Jeśli ktoś z takich nierozsądnych żeglarzy ogłada regaty, powinno mu to dać do myślenia.
Na zawodach istnieje zawsze zabezpieczenie ratownicze, a i tak nie da się na nich zauważyć żadnego uczestnika bez kamizelki ratunkowej lub asekuracyjnej. Na pewno jest to wynik doświadczenia i zdobytej dzięki temu przezorności, ale swoje zrobiła też pewnie edukacja w klubach żeglarskich od najmłodszych lat. Niestety, większość amatorów pozbawiona jest odpowiednich nawyków i nawet szkolenia. Można nawet na mazurskich jeziorach zobaczyć całe rodziny z małymi dziećmi i nikt z nich nie ma kamizelek. Z medycznego punktu widzenia jest to katastrofa, ponieważ nagrzane w słońcu ciała w kontakcie z wodą doznają szoku termicznego powodującego przyspieszony oddech, a w skrajnych przypadkach nawet utratę świadomości. Częsty jest też skurcz mięśni uniemożliwiający walkę o utrzymanie się na powierzchni. Do utonięcia jeden krok. I nie ma co narzekać na ograniczenie ruchów przez kamizelki, bo w nowoczesnych modelach jest to problem minimalny i można się do niego niemal natychmiast przyzwyczaić.
Kamizelki dzielimy na asekuracyjne i ratunkowe. Kamizelki asekuracyjne powinni wybierać tylko dobrzy pływacy, u których szok termiczny nie powoduje utraty przytomności. Formalny podział kamizelek wyróżnia cztery kategorie zależne od ich wyporności. Są to kolejno kamizelki 50N, 100N, 150N i 275N. Pierwszy typ to kamizelki asekuracyjne, które pomagają utrzymać się na wodzie przez krótki czas, zanim nie przyjdzie nadciągająca pomoc. 100N to pierwsza kamizelka ratunkowa pozwalająca przetrwać osobie o podstawowych umiejętnościach pływackich, a 150N uratuje na wybrzeżach Bałtyku nawet osoby, które nie potrafią pływać. 275N ratuje życie na pełnym morzu, nawet w przypadku wypadnięcia do wody w ciężkim ubraniu i z różnymi narzędziami. Pozwoli uratować życie nawet osobie, która straciła przytomność po kontakcie z wodą.
Wypływanie na każdy akwen wodny bez jakiejkolwiek kamizelki ratunkowej jest naprawdę dużym ryzykiem, a zastosowanie jej nieodpowiedniego typu może przynieść tylko złudzenie bezpieczeństwa, co tyczy się zwłaszcza osób nie potrafiących pływać.
Artykuł został opracowany przez Sklep Żeglarski "SZEKLA".


