Życie pirata miało swoje minusy – można było na przykład skończyć je tak, jak ci trzej dżentelmeni malowniczo powiewający na stryczkach. Trudno jednak zaprzeczyć, że ta profesja niosła ze sobą szereg przywilejów:
- trójgraniasty kapelusz, czyli automatycznie + 10 punktów charyzmy
- pełną swobodę w zakresie mody, higieny i liczby kończyn
- stuprocentową epickość: nawet jeśli Twoja łódź była mała i dziurawa – nadal byłeś jej kapitanem.


