Brak produktów w koszyku.

– Chciałbym przeczytać wszystko co napisano o mrówkach…
– Jak je zabijać, likwidować?
– Nie, jak się nimi opiekować, jak je karmić…
Kółko na skroni, rysowane za moimi plecami, gdy odchodzę z pustymi rękami, do stolika ośmiogodzinnej wachty. Jako ciekawostka: mrówki – 9 tysięcy gatunków, na wszystkich kontynentach.
W południe, zostawiając moje pisanie, jak zwykle idę pieszo pół mili, do francuskiej restauracji "Magic Pan" – prowadzonej przez Rosjankę – Tatianę. Jak zwykle dwa nieźle napakowane jarzynami naleśniki, rozmiarów małego bukszprytu. Zanim się ostro zasmażą – kieliszek czerwonego cabernet Fetzer. Rzecz robi mi tak dobrze, że bez pytania siadam do zapomnianego w kącie fortepianu. La paloma, Kapitan, Weselmy bracia się… No i Panie & Panowie – już jesteśmy na morzu.
Pisząc o zwierzętach na wodzie zastrzeżenie: znam się na kotach, wiem trochę o psach, nie wiem nic o żeglowaniu z większymi egzemplarzami. Najważniejsze kwestie:
GENERALNIE: Nie zachęcam. Ale jeśli już – to ( jak i ludzi) wolno zabierać zwierzęta na wodę tylko jeśli gwarantujemy im w 100% powrót na ląd. "Rano widzę, że nie ma już ze mną kochanego kotka. Widocznie w nocy wypadł za burtę…" – Dame Naomi James – żeglarka, którą wielu (niesłusznie czy słusznie ) uważa za "Pierwszą Dookoła Świata". A więc szelki asekuracyjne 24 na dobę, bez ulgi. Również w portach. Szelki! Nie obróżka, na której powiesił się legion zwierząt, robiąc spacer wokół masztu i skacząc do kajuty.
KOTY: Skoro o kotach – wiele osób straciło je, pozwalając (np. Mazury) na spacerek po lądzie. Po prostu zew płci drugiej lub zwyczajne zatłuczenie. Koty sprawdzają się nawet w rejsach dalekich (przepłynąłem 50 tys mil z kotami). Zalecenia: stałe – suche, bezpieczne miejsce. Wypróbowana żywność, plus okazyjnie ryby (mała ilość). Możność uzupełnień żywności w całym świecie. Choć (uwaga!) są koty "niejadki". Stały, nie fruwający, pojemnik sanitarny. Idealne: piasek, zastępczo bardzo drobno cięte gazety. Zawsze świeżo wysprzątane. Kąpiel: jeśli kot został zmoczony słoną wodą, należy go łagodnie wykąpać – jeśli nie zgadza się – wytrzeć na sucho a potem wilgotnym ręcznikiem "na słodko".
Kwestie formalne. W dzisiejszych czasach we większości portów kontrola sanitarna (szczepienia, certyfikat tożsamości), Bywa (Australia) fotografowanie naszego towarzysza, czasem – depozyt finansowy. Ostrzeżenie: jeśli będziemy musieli przerwać uczestnictwo w rejsie (bywa!), zabranie "do domu" każdego zwierzęcia jest niemałym problemem. Zdrowie, certyfikat, bilet lotniczy, zawsze wymagana klatka.
Ciekawostki marynistyczne. "Biblia" nie wymienia kotów w Arce. Według legendy, pierwsze stopy w Nowym Świecie postawiły, przed ludźmi, koty Krzysztofa Kolumba. "Kot o siedmiu ogonach" – bicz bosmański na statkach Royal Navy.
PSY: Szelki, stałe bezpieczne miejsce. Żywność – często niebagatelna ilość – w proporcji do wagi naszego druha. Fizjologia – niektóre psy salutują zaimprowizowaną "ubikację", drugie działają "z wolnej ręki". To nie żarty, to BHP! Wylecieć za burtę poślizgnąwszy się na śródokręciu, nie jest atrakcyjną formą orbitowania. Szczepienia, certyfikat zdrowia – kwarantanna portowa, ewakuacja do domu – jak powyżej. Ogromna zaleta psa – czujność i zdolności obronne – rzecz bezcenna nawet w "bezpiecznym" porcie. Wada – niekiedy nadmierna hałaśliwość. Na zakończenie – salut dla Łajki!
INNE ZWIERZĘTA: Lista podróżujących "młodszych braci" jest tak długa jak szpulka juzingu. Od pamiętnej papugi Johna Silvera, przez małpy do świerszcza, który podróżował z moim kolegą Dariuszem. Nie zapomnijmy pcheł, co to potrafią się niegodnie podwozić na naszych ulubieńcach… Tu by trzeba Wielkiej Encyklopedii!
PYTANIA:
* Doświadczenie poza Myszołowem: kotka Barbakanka, żegluga razem z Myszołowem, (NORD V – 5.000 mil), Kotka Forestka (NORD VI – 3.000 mil).
* Tak jak ludzie – jedne zwierzęta znoszą żeglugę bezboleśnie inne chorują. Akomodacja jest łatwiejsza u młodszych. Wulgarne "rzyga jak kot" – nie ma pokrycia w faktach.
* Co, poza gadaniem, zrobiłem dla zwierząt? Zapisałem im wszystkie moje prawa autorskie (ZAIKS). Poproszono o potwierdzenie, sądząc, że się upiłem. Potwierdziłem!
* Coś ciekawego o Myszołowie – podaję poniżej.
* Bibliografia Myszołowa: "Myszołów kot wspaniały", książki rejsowe, czasopisma żeglarskie i "kocie" USA. Brązowy medal w kształcie kociej głowy (Ewa Tęcza).
ANEGDOTA: Zabieranie zwierząt jest zazwyczaj źródłem naszej radości – ale może być źródełkiem problemów. Lista tych ostatnich jest niewyczerpalna:
Gdy wyruszałem w samotny rejs dookoła świata (NORD IV 1984) w wywiadzie dla San Francisco Chronicle zapewniłem sympatyków Myszołowa (ówczesny staż 15.000 Mm), że i tym razem kot będzie bezustannie zabezpieczony asekuracją (US harnes). "Oto klasyka barbarzyństwa – napisał do "Chronicle" – dureń z Human Society – Rok czasu bestialsko przywiązany do pokładu! Oświadczamy, że zatrzymamy jacht sadysty i odbierzemy torturowanego kota!". Odpisałem jak najgrzeczniej: "Szanowni Panowie, informuję że kot w tym, jak i w poprzednich rejsach, będzie miał zapewnione bezpieczeństwo i troskliwą opiekę. Zapodaję również, że jestem uzbrojony w automatyczny karabin i każdy akt piractwa w postaci napaści na mój jacht, spotka ogień broni maszynowej." Oczywiście stchórzyli, bo byłem znany z tego, że nie żartuję.
W rok później, NORD IV i jego załoga triumfalnie powrócili do San Francisco. Myszołów, zdrów i cały – w moich ramionach, ukazał się na pierwszej stronie San Francisco Chronicle" i serwisie United Press . Kropka, ale nie koniec… Będąc nieco zasadniczy, napisałem do Human Society, posyłając fotos Chronicle z adnotacją: W międzyczasie gdy Myszołów, o którego tak bardzo się troszczyliście – radował się naszym światem – na świecie tym zabito, dla zjedzenia: Wieloryby 5.000, wielbłądy 1.700.000, bufalo 24.000.000, krowy 290.000.000 , kozy 400.000.000, owce 520.000.000, indyki 630.000.000, króliki 1.100.000.000 , świnie 1.300.000.000, kaczki 2.600.000.000, kury 52.000.000.000. Łącznie, w zaokrągleniu 7.000.000.000 (siedem miliardów) istot. Będę zobowiązany, za ustosunkowanie się Panów do tych liczb. W aspekcie wyimaginowanego zagrożenia komfortu 1 kota. Stchórzyli po raz drugi raz…
Ale "Ten się śmieje – kto się śmieje najgłośniej". Myszołów, w postaci filmów, wystartował w konkursie TV "Amazing Animals. Łapał w powietrzu latające ryby, kłócił się z wielorybami, wykrywał węchem zbliżający się ląd… Epilog? Odpadł w eliminacjach. Zwyciężyła migawka: "Wiewiórka na nartach wodnych". Przywiązane do niewielkiej deski, przestraszone zwierzątko, ciągnięte było za motorówka z melodią "Around the world" z filmu "W 80 dni dookoła świata". Niezłe!
Myszołów żył 15 lat, umierając na moich rękach, wpatrzony w Pacyfik. Prochy Druha, w mahoniowej skrzynce, stoją w naszej bibliotece, obok prochów Pani Jego Serca – krakowskiej Barbakanki. Zastąpiły ich Golden Spool i Gato Negro – uratowane, 12 lat temu, z plaży kociaki, po rozbiciu się rybackiego statku w naszej Half Moon Bay.
Zbudowany z wulkanicznej lawy budynek Honolulu Public Library… Mrówki – jak je niszczyć, jak się nimi opiekować… Truizm: potrafimy zabić siedem miliardów zwierząt rocznie, aby je zjeść. Nie jesteśmy jednak w stanie stworzyć jednej małej mrówki…
I to jest posłanie do wszystkich, którzy byli uprzejmi zwrócić się w sprawie zwierząt na jachtach. Pomyślnych wiatrów!
Kapitan Żeglugi Wielkiej, dr inż. Andrzej Andrew URBAŃCZYK. Najczęsciej nagradzany w Rejsie Roku żeglarz. Najważniejsze dokonania: "Tratwą przez Bałtyk" (1957). Samotnie – NORD III, San Francisco – Yokohama – San Francisco, pierwsze polskie przejście Pn. Pacyfiku, rekord prędkości Guinnessa. Szkuner MORNING STAR – San Francisco – Sydney. Samotnie – NORD IV, dookoła świata z trzema portami. NORD VI, San Francisco – Guam – pierwsze przejście Pn. Pacyfiku na tratwie, najdłuższy rejs tratwy – Rekord Guinnessa. Łącznie 150.000 mil w tym 75.000 samotnie. Pisarz – autor 60 książek, tłumaczenia w 12 językach. Wspinacz. Muzyk – fortepian. Pacyfista, obrońca zwierząt. Bezwyznaniowy, bezpartyjny i bezkompromisowy.

