Brak produktów w koszyku.
Hiszpańscy śledczy pracują nad tą sprawą od grudnia 2024 roku. Wtedy właśnie na Morzu Śródziemnym zatonął rosyjski statek Ursa Major. Hiszpanie uważają, że to nie był wypadek – jednostka została celowo zatopiona, bo prawdopodobnie przewoziła reaktory jądrowe.
Szczegóły zatonięcia Ursa Major
Ursa Major poszedł na dno 16 grudnia 2024 roku pomiędzy Hiszpanią a Algierią. Oficjalnym powodem zatonięcia jednostki była eksplozja w maszynowni. Wiadomo, że w momencie katastrofy na pokładzie statku było 16 osób. 14 z nich uratowały hiszpańskie służby, a pozostali – drugi mechanik Nikitin i inżynier Jakowlew – są oficjalnie uznani za zaginionych.
Od tego czasu hiszpańscy śledczy próbowali rozwikłać tę zagadkową eksplozję. Sprawa była o tyle nietypowa, że ładunek zaklasyfikowano jako „towar niebezpieczny”, a sam wybuch musiał przecież mieć jakąś przyczynę. Mogła nią być awaria – albo… torpeda.
Kto chciał zatopić Ursa Major?
Tuż po incydencie rosyjskie MSZ napisało w komunikacie, że na statku doszło do eksplozji w maszynowni, ale nie podało żadnego wyjaśnienia przyczyn wybuchu. Szczegóły śledztwa ujawnione teraz przez CNN rzucają nieco światła na tę sprawę. Okazuje się, że powodem tajemniczej eksplozji prawdopodobnie była torpeda superkawitacyjna – jest to stosunkowo rzadko stosowana broń.
Hiszpanie uważają też, że rosyjski statek zatopiły zachodnie wojska z powodu ładunku, jaki przewoził. Miały nim być dwa reaktory jądrowe przeznaczone prawdopodobnie dla Korei Północnej. Źródło powiązane ze śledztwem podaje, że Ursa Major kierował się do północnokoreańskiego portu Rason, chociaż początkowo deklarowano inaczej.
Co przewoził Ursa Major?
Zarówno ładunek, jak i cel podróży rosyjskiego statku wzbudziły wątpliwości hiszpańskich śledczych. Wedle oficjalnych dokumentów Ursa Major płynął z Petersburga do Władywostoku, przewożąc dwa duże dźwigi, 129 pustych kontenerów oraz dwie pokrywy luków.
Żaden z tych elementów nie wymaga podróży morskiej przez pół świata – można dużo prościej i taniej wysłać je koleją. Hiszpanie uważają jednak, że domniemane „pokrywy luków” to w rzeczywistości były podzespoły do reaktorów jądrowych. Na dodatek Ursa Major obsługiwała Oboronlogistika – firma będącą własnością rosyjskiego Ministerstwa Obrony. Dwa miesiące przed tajemniczym incydentem Oboronlogistika uzyskała licencję na przewóz materiałów jądrowych.
Nie wiadomo, kto miałby użyć torpedy superkawitacyjnej, by zatopić Ursa Major. Krajem, który z pewnością dysponuje taką bronią, jest… Rosja ze swoimi torpedami Szkwał. Poza nią badania w tym kierunku prowadziły też USA (które mają Supercavitating High-Speed Body) i Niemcy (dysponujący torpedami o wdzięcznej nazwie Superkatitierender Unterwasserlaufkörper).


