Brak produktów w koszyku.
„W tej chwili zaawansowanie prac przy kadłubie to około 80 procent” – mówi Kowalczyk. „W ostatnim tygodniu laminowaliśmy komory wypornościowe, dzięki którym jacht, zgodnie z przepisami klasy Mini, będzie jednostką w pełni niezatapialną. Za około 10 dni powinniśmy mieć już cały kadłub gotowy i połączony z pokładem” – dodaje szczeciński żeglarz.
Zgodnie z projektem, jacht jest bardzo lekki. „Bez pokładu i skrzynek mieczowych kadłub waży zaledwie 140 kg” – przyznaje projektant. „Mam nadzieję, że na wodzie również spełni moje, i Radka, oczekiwania” – dodaje.
Po ukończeniu prac związanych z kadłubem rozpocznie się druga faza robót, związana z wyposażeniem Mini we wszystkie niezbędne okucia, mocowania, takielunek i osprzęt. W międzyczasie wykonane zostaną, również całkowicie z węgla, wszystkie płetwy – dwa miecze boczne, dwie płetwy sterowe, płetwa kila.
Koniec prac i wodowanie zaplanowano na drugą połowę maja. Na początku czerwca Kowalczyk zabierze jacht do Francji, żeby razem z projektantem „ustawić” jacht przed pierwszymi regatami.
Sprawdzianem nowej konstrukcji będą regaty Mini Fastnet, startujące 14 czerwca na trasie Douarnenez (FR) – latarnia Fastnet (UK) – Douarnenez (FR). Są to regaty dwuosobowe, liczące 600 Mm. Radek wystartuje w nich razem z Étienne’em Bertrandem.
![]() Laminat epoksydowo-węglowy jest bardzo lekki. Kadłub bez pokładu i skrzynek mieczowych waży 140 kg | fot. Marek Wilczek |
![]() Konstrukcja kadłuba to technologia przekładkowa (sandwich), na bazie laminatu epoksydowo-węglowego (dwie warstwy 0,5mm sprasowanego próżniowo laminatu oraz pianka pomiędzy nimi) | fot. Marek Wilczek |




