Śledztwo w sprawie tej katastrofy prowadzi Narodowa Rada Bezpieczeństwa Transportu. W maju komisja straży przybrzeżnej Stanów Zjednoczonych ujawniła, że kapitan Michael Davidson starał się uniknąć nadchodzącego sztormu, ale prawdopodobnie miał do dyspozycji nieaktualne dane meteorologiczne. Według najnowszych doniesień, jak wynika z informacji korespondenta RMF FM w USA Pawła Żuchowskiego, kapitan otrzymał w wyniku prawdopodobnie jakiegoś błędu starą prognozę pogody. Być może nawet taką sprzed 12 godzin. Prognoza została wysłana automatycznie przez komputer.
Jak pamiętamy, El Faro wypłynął z portu Jacksonville na Florydzie i płynął do San Juan w Portoryko. Kapitan mógł nie być świadomy tego, że płynie w sam środek huraganu. A gdy się zorientował, że pogoda się zmienia – sięgnął po prognozę. Według niej huragan miał być 100 mil morskich od statku a był zaledwie 5. Na zmianę kursu było już za późno.
Na pokładzie statku, którego wrak odnaleziono na początku listopada 2015 roku, były 33 osoby, w tym pięciu Polaków. Wszyscy zginęli.


