Brak produktów w koszyku.
O odnalezieniu USS „Independence” poinformowała National Oceanic and Atmospheric Administration. W tym samym rejonie naukowcy spodziewają się znaleźć około 300 wraków. Badania prowadzone są z udziałem specjalistów z US Navy a kierownikiem zespołu jest James Delgado. Podczas poszukiwań naukowcy posługują się podwodnymi autonomicznymi robotami Echo Ranger, zaprojektowanymi i zbudowanymi specjalnie do tego celu przez inżynierów Boeinga. System sonarowy dla robotów tworzący obraz trójwymiarowy zaprojektowała i wykonała firma Coda Octopus.
USS „Independence" (numer bojowy CVL 22) to statek o niezwykłej historii. Zwodowany w 1942 roku, wszedł do służby w 1943. Do końca wojny dotrwał bez szkód. Brał udział w ofensywie przeciwko Japonii, przyczynił się do zniszczenia pancernika „Musashi". Myśliwce startujące z jego pokładu strąciły co najmniej 78 japońskich samolotów.
Po zakończeniu wojny transportował amerykańskich żołnierzy do Stanów Zjednoczonych. W 1946 roku włączono go w skład flotylli 90 okrętów przeznaczonych do testowania broni jądrowej na atolu Bikini. Mimo że w jego pobliżu zdetonowano dwie bomby atomowe, każda o sile 23 kiloton, utrzymywał się na wodzie. Ślady tych wybuchów noszą na sobie odnalezione we wraku dwa myśliwce Hellcat ale sam lotniskowiec, choć uszkodzony przez fale uderzeniowe, temperaturę i promieniowanie lotniskowiec przetrwał. Przyholowano go do USA w ramach operacji „Cross roads". Ponieważ po testach stał się radioaktywny, zacumowano go w stoczni Point Naval Shipyard, a specjaliści z US Navy prowadzili na nim badania nad odkażaniem i dekontaminacją.
26 stycznia 1951 storpedowano go w pobliżu San Francisco, testując dwa nowe typy torped, ale miejsce to nie zostało dokładnie oznaczone. Wrak odnaleziono dopiero teraz. Jak zapewniają specjaliści, po 65 latach nie powinien już być radioaktywny.

