Przejdź do zawartości
  piątek 16 października 2026
Ważne
15 października, 2026Ocalony przez ogon wieloryba 15 października, 202610 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń? 15 października, 2026Komu bije dzwon HMS Lutine 15 października, 2026Wyspy Liparyjskie X 2026 – relacja z rejsu 14 października, 2026Polak wygrywa Puchar Świata! 14 października, 2026Prawdy i półprawdy o niebezpieczeństwach Bałtyku – fakty i mity cz. 2. 14 października, 2026Sezon, sezon i po sezonie, a na koniec polska bandera i politycy 14 października, 2026Si, konio! Wspomnienie z roku 1964 z s/s Kopalnia Wujek 14 października, 2026Piaskowa mafia. Niewielkie państwo w Azji Południowo-Wschodniej dosłownie pożera swoich własnych sąsiadów 14 października, 2026UFO, czyli dron na plaży w Karwi
Morze
  • Kup Morze
  • Klub Morza
  • Statki
  • Okręty
  • Podróże
  • Przyroda
  • Sport
  • Kontakt
0

Brak produktów w koszyku.

Morze
0

Brak produktów w koszyku.

Morze
Morze
0
Koszyk

Brak produktów w koszyku.

  Poradniki  Podstawy żeglowania: no to płyniemy!
Poradniki

Podstawy żeglowania: no to płyniemy!

Anna CiężadłoAnna Ciężadło—25 czerwca, 20180
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail

A w każdym razie – czynimy starania, aby płynąć. Opuszczenie bezpiecznej przystani nie zawsze idzie gładko, ale przynajmniej jest potem co opowiadać. W jaki zatem sposób uruchomić żaglówkę i który guzik wcisnąć, żeby ruszyła z miejsca?

Zanim wystartujemy

Więcej historii
luksusowy jacht ile kosztuje jak wynająć

Luksusowe jachty na wynajem – ile kosztują i gdzie je znaleźć?

12 kwietnia, 2025

Jak „upgradować” łódkę?

21 września, 2016
Ile kosztuje wypożyczenie jachtu w Grecji

Ile kosztuje wypożyczenie jachtu w Grecji?

10 listopada, 2025

Jak kupić dobry jacht?

5 lipca, 2016

Nim zaczniemy śmigać po morzach i oceanach (a nawet po jeziorze), warto rzucić okiem na nasze zasoby oraz na okoliczności przyrody, jakie będą towarzyszyć naszym śmiałym poczynaniom. Mogłoby się wydawać, że to czysta strata czasu, ale w rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie; jeśli pominiemy tak nieistotne kwestie, jak choćby aktualny kierunek wiatru, może się okazać, że rejs skończy się, zanim zdołamy go naprawdę rozpocząć.

 

Na co zatem powinniśmy zwrócić uwagę?

  • załoga; jakkolwiek nieprawdopodobne się to wydaje, mogą znaleźć się tacy, którzy nie do końca będą świadomi faktu, że to już i że powinni zacząć działać teraz, zaraz. Zamiast ogarniać łódkę, będą więc ogarniać Twarzoksiążkę, co skończy się równie źle dla telefonu, jak i dla całego przedsięwzięcia;

  • wiatr; być może łódka stoi akurat w takim miejscu, że trudno rozczaić, skąd dokładnie wieje – ale kiedy przemieścimy się parę metrów dalej, nie będzie już wątpliwości. Niestety, nie będzie też wiele czasu na ewentualną korektę naszych zamiarów. Bezwzględnie musimy więc wiedzieć, z której strony wieje wiatr, a w szczególności – czy dopycha nas do nabrzeża, czy też od niego odpycha;

  • pole manewru; pierwsze rejsy prawdopodobnie odbędą się na jakimś niewielkim krążowniku, ale nawet on potrzebuje nieco miejsca. Jeśli port jest zatłoczony i istnieje realna szansa, że doprowadzimy do bardzo bliskiego spotkania z inną jednostką, należy to uwzględnić i rozstawić w strategicznych miejscach (czyli tam, gdzie jest największe prawdopodobieństwo zderzenia) ludzi z odbijaczami; i bez telefonów.

 

Żeglarskie lifehacki

Próbowaliście kiedyś kręcić kierownicą samochodu, który stoi w miejscu i nie posiada wspomagania? Powodzenia. Ale wystarczy choć trochę ruszyć z miejsca, i jest już znacznie łatwiej. Podobnie rzecz wygląda w przypadku jachtów; też nie mają wspomagania (chyba, że weźmiemy pod uwagę korby oraz talie) i też znacznie łatwiej nimi zawiadywać, gdy nabiorą nieco prędkości.

Oczywiście, odchodząc od kei nie będziemy płynąć szczególnie szybko; chyba, że motorówką. Warto jednak pamiętać, że nawet najbardziej wyrozumiała jednostka nie będzie nas słuchać, gdy jej prędkość będzie zbliżona do zera. Z kolei nabranie minimalnego rozpędu wymaga przebycia pewnej odległości. Dla przeciętnej jednostki (chociaż, jak dobrze wiecie, nie ma takiej – istnieją wyłącznie nieprzeciętne), będzie to przynajmniej dwukrotność jej długości. Warto o tym pamiętać.

 

Miejmy też na uwadze, że łódka posiada coś takiego, jak ster oraz miecz (albo balast, ale to inna bajka). Zarówno ster, jak i miecz, to są płetwy – czyli w praktyce, coś w rodzaju dechy, którą często podnosimy podczas parkowania. Nie czynimy tego zupełnie bez sensu, albo na złość początkującym żeglarzom, ale z tego powodu, że w portach bywa płytko, a złamanie którejś z tych płetw to nie jest rzecz, z którą chcielibyście mieć do czynienia. O ile jednak podniesiony miecz czy ster ułatwia wpłynięcie na płytsze wody, o tyle zupełnie uniemożliwia skuteczne manewrowanie.

 

Częstym błędem początkujących żeglarzy jest zupełne zaniedbanie sprawdzenia, w jakim położeniu znajdują się te płetwy (i czy przypadkiem nie u góry). O ile jeszcze płetwę sterową widzimy, o tyle o braku opuszczonego miecza przypominamy sobie zazwyczaj wtedy, kiedy już jesteśmy głęboko w szuwarach; żeby nie powiedzieć, że w gorszym miejscu.

 

Start przy wietrze dociskającym

Zanim przejdziemy do konkretów, ustalmy, w jakich warunkach będzie odbywał się start, a mianowicie: mamy małą łódkę typu slup, sporo miejsca, a wiatr wieje prostopadle do nabrzeża. I niestety, jest przeciwko nam. Co możemy zrobić w takiej sytuacji?

Przede wszystkim, musimy pamiętać, że nie przeskoczymy praw fizyki ani okoliczności przyrody. Pozostaje nam zatem zmodyfikować miejsce startu. W jaki sposób? Już wyjaśniamy.

 

Jeśli nasza łódeczka została obdarzona silnikiem, nie mamy problemu: uruchamiamy go, odpływamy na odpowiednią odległość od nabrzeża oraz innych jednostek i tam stawiamy żagle. To, jaka to będzie odległość, zależy od naszych umiejętności oraz od siły wiatru. Na początek lepiej przyjąć zasadę, że odpowiednia to trochę większa, niż myślimy, że wystarczy.

 

OK, a co, jeśli nie mamy silnika? W takiej sytuacji ktoś z załogi będzie musiał wsiąść na bączka, wziąć cumę i popłynąć z nią do boi manewrowej (o ile taka znajduje się w okolicy, co wcale nie jest normą). W przypadku nieobecności takiej boi, można posłużyć się kotwicą, którą również na bączku wywozimy na pewną odległość.

Generalnie, chodzi o to, by łódka zamiast do nabrzeża, została zaparkowana do pojedynczego punktu na wodzie. Wówczas, po zwolnieniu innych cum, ustawi się dziobem do wiatru i znajdzie się w sporej odległości od nabrzeża, w które mogłaby malowniczo przydzwonić. Wystarczy zatem postawić żagle i śmignąć pięknym bajdewindem.

Jeśli natomiast płyniemy na małej łódce, a wiatr nie jest przesadnie mocny – możemy po prostu chwycić za pagaje, wypłynąć w bardziej dogodne do startu miejsce i dopiero wtedy rozwijać żagle.

 

Start przy wietrze odpychającym

Tu teoretycznie nie powinno być problemu, bo przecież wiatr chce nam pomóc odpłynąć. Sęk jednak w tym, by uczynić to zgrabnie i bez ofiar w ludziach.

Znów musimy przyjąć pewne założenia, a mianowicie: wiatr wieje prostopadle do kei, mamy małą łódkę typu slup i sporo miejsca. Mamy też parę opcji, bowiem metod odejścia jest tu kilka.

 

  1. Mając łódkę zaparkowaną longside (czyli równolegle do kei) i chcąc wystartować z użyciem samych żagli, możemy po prostu zluzować cumę dziobową, postawić foka i wykonać zgrabny półobrót na cumie rufowej. Następnie luzujemy cumę rufową i czekamy, aż wiatr sam nas odepchnie.

  2. Stojąc w tej pozycji, możemy założyć cumę dziobową założyć na biegowo (czyli w taki sposób, by tworzyła pętlę, którą będziemy mogli na bieżąco wydłużać bez schodzenia na brzeg), a rufową wyluzować. Sprawi to, że wiatr obróci nas dziobem do kei (i wiatru), a następnie odepchnie od niej. Wówczas będziemy mogli ustawić żagle do bajdewindu i z gracją opuścić parking.

  3. Jeśli stoimy prostopadle do kei, dziobem w stronę nabrzeża, ale pomiędzy innymi łódkami, musimy nieco się wycofać. W tym celu znów zakładamy cumę dziobową na biegowo, a następnie oddalamy się od nabrzeża, stosując następujące metody: energicznie wybieramy cumę rufową, odpychamy się bosakiem od kei, albo stawiamy grota, który w tej pozycji zadziała na biegu wstecznym (można by również posłużyć się fokiem, ale istnieje wówczas opcja, że łódź nie będzie zrównoważona żaglowo i wiatr nas obróci). Możemy też posłużyć się kombinacją tych wszystkich metod, byle znaleźć się w takiej odległości od innych obiektów, w jakiej będziemy mogli bezpiecznie wystartować.

  4. Rzecz jasna, jeśli posiadamy silnik, jest jeszcze łatwiej; po prostu wrzucamy bieg, odpływamy od nabrzeża oraz od innych łódek i dopiero tam stawiamy żagle. I w praktyce, najczęściej właśnie tak to się będzie odbywać. Mimo to, należy znać inne metody – tak na wszelki wypadek.

jachtKejażeglarstwo
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail
Pomorze popłynęło na morze już po raz dziesiąty
Historyczne miejsce miejsce na podium dla Polski w prestiżowym wyścigu Volvo Ocean Race
Powiązane artykuły
  • Powiązane artykuły
  • Więcej od tego autora
Psychologia załogi na długim rejsie – jak zarządzać ludźmi na morzu? fot. Pixabay
Poradniki

Psychologia załogi na długim rejsie – jak zarządzać ludźmi na morzu?

8 kwietnia, 20260
Jacht własny czy czarterowany co lepsze
Poradniki

Jacht własny czy czarterowany — co lepsze, co wybrać?

12 listopada, 20250
Jak czytać umowy czarteru jachtu i unikać pułapek
Poradniki

Jak mądrze czytać umowy czarteru jachtu i unikać pułapek?

12 listopada, 20250
Załaduj więcej
Czytaj też
Pociąg metra na ogonie wieloryba w Spijkenisse, fot. Peter de Jong
Klub Morza

Ocalony przez ogon wieloryba

15 października, 20260
10 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń, fot. Pixabay/MemoryCatcher
Nauka, odkrycia, przyroda

10 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń?

15 października, 20260
Dzwon okrętowy Fryderyk Chopin fot Marian Lenz
Klub Morza

Komu bije dzwon HMS Lutine

15 października, 20260
Wyspy Liparyjskie 2026, fot. Jerzy Cygler
Żeglarstwo, podróże, wyprawy

Wyspy Liparyjskie X 2026 – relacja z rejsu

15 października, 20260
19. edycja Szczecin Match Race Fot: Bartosz Modelski
Imprezy

Polak wygrywa Puchar Świata!

14 października, 20260
Brak kategorii

Prawdy i półprawdy o niebezpieczeństwach Bałtyku – fakty i mity cz. 2.

14 października, 20260
Załaduj więcej
Najnowsze
  • Ocalony przez ogon wieloryba 15 października, 2026
  • 10 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń? 15 października, 2026
  • Komu bije dzwon HMS Lutine 15 października, 2026
  • Wyspy Liparyjskie X 2026 – relacja z rejsu 15 października, 2026
  • Polak wygrywa Puchar Świata! 14 października, 2026
Losowe teksty

Srebrny medal drużynowo i troje Polaków w pierwszej dziesiątce mistrzostw Europy w klasie Optimist

1 lipca, 2019

„Zasłyszane” na twojejtubie – „Dar Szczecina”

20 sierpnia, 2012

Nowa droga wodna na Szlaku Wielkich Jezior Mazurskich?

27 kwietnia, 2022

Omegi wracają do Warszawy

21 czerwca, 2018

Jakie to miejsce? 7 [konkurs]

6 marca, 2013

Finał morderczego wyścigu dookoła Gotlandii – Bałtyk pokazał pazurki!

23 września, 2013

WindCat 350 – czyli dzika jazda bez trzymanki

16 stycznia, 2011

Legendarny Ritz-Carlton na wodzie

18 października, 2018

Gafel, czyli rożec

24 maja, 2017

Dziwne żagle

7 lutego, 2011
Tagi
Antarktyda Bałtyk Chiny Chorwacja Ciekawostki czarter ekologia Gdańsk Gdynia Grecja historia inwestycja jacht katastrofa klimat konkurs marynarka wojenna morze nagroda NATO nauka ocean okręt Polska port PZŻ regaty rejs Rosja statek stocznia Szczecin słownik targi turystyka Ukraina USA wojna wycieczkowiec wypadek wyprawa wyspa wyścigi żaglowiec żeglarstwo

    # POPULARNE

    regatyBałtykCiekawostkiekologiarejsjachtnaukaRosjasłownikwypadekstatekmarynarka wojennaUSAwyprawaczarterGdańskGdyniamorzeokrętkonkurs
    © Copyright 2010-2026, Wszystkie prawa zastrzeżone
    • O nas
    • Regulamin
    • Regulamin sprzedaży
    • Prywatność
    • Kontakt