Czy zwykły przedmiot niebędący dziełem sztuki może osiągnąć taką cenę? Owszem, może – pod warunkiem że wiąże się z nim jakaś ciekawa historia… na przykład taka związana z zatonięciem „niezatapialnego” liniowca.
Kto da więcej?
Brytyjski dom aukcyjny Henry Aldridge & Sons sprzedał właśnie kamizelkę ratunkową, która kiedyś należała do jednej z pasażerek Titanica. Kobieta przeżyła katastrofę – a jej kamizelka jest jedyną, jaka trafiła na otwarty rynek.
Podczas aukcji wylicytowano kwotę 906 000 dolarów amerykańskich – niemal dwa razy więcej, niż przewidywali eksperci. Kupcem okazało się amerykańskie Titanic Museum and Attraction.
Równi i równiejsi
Film opowiadający o katastrofie Titanica pokazał najciemniejszą stronę ludzkiej natury – tę, która nawet w obliczu śmiertelnego zagrożenia wolała dzielić społeczeństwo na klasy niż ratować ludzkie życie.
Właścicielką wspomnianej kamizelki była Laura Mabel Francatelli – pasażerka pierwszej klasy. Kobiecie udało się ewakuować w szalupie ratunkowej nr 1. Dodajmy, że w szalupie… niemal pustej; oprócz Laury zasiadło w niej jeszcze 12 osób – a miejsca było na 40.


