Przejdź do zawartości
  sobota 17 października 2026
Ważne
15 października, 2026Ocalony przez ogon wieloryba 15 października, 202610 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń? 15 października, 2026Komu bije dzwon HMS Lutine 15 października, 2026Wyspy Liparyjskie X 2026 – relacja z rejsu 14 października, 2026Polak wygrywa Puchar Świata! 14 października, 2026Prawdy i półprawdy o niebezpieczeństwach Bałtyku – fakty i mity cz. 2. 14 października, 2026Sezon, sezon i po sezonie, a na koniec polska bandera i politycy 14 października, 2026Si, konio! Wspomnienie z roku 1964 z s/s Kopalnia Wujek 14 października, 2026Piaskowa mafia. Niewielkie państwo w Azji Południowo-Wschodniej dosłownie pożera swoich własnych sąsiadów 14 października, 2026UFO, czyli dron na plaży w Karwi
Morze
  • Kup Morze
  • Klub Morza
  • Statki
  • Okręty
  • Podróże
  • Przyroda
  • Sport
  • Kontakt
0

Brak produktów w koszyku.

Morze
0

Brak produktów w koszyku.

Morze
Morze
0
Koszyk

Brak produktów w koszyku.

  Poradniki  Prawie polemicznie o kamizelkach
Poradniki

Prawie polemicznie o kamizelkach

Jacek GuzowskiJacek Guzowski—9 czerwca, 20140
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail

I to nie ważne, że wietrzne dni załoga bałwani się w porcie, a gdy jacht wychodzi w morze, to żegluje od drugiego śniadania do podwieczorku. I nie ważne, że to morze, przynajmniej statystycznie, jest łagodniejsze niż nasz ukochany Bałtyk. Koń ma 4 nogi i czasami się potyka. Skipper to nie superman i może też fiknąc za burtę. Krzysztofowi Baranowskiemu coś takiego się śniło w ostatniej książce.

I o tym pisze do SSI – Jacek Guzowski. To mądry news o nie przepadaniu, a stosowaniu.

Jest o czym pomyśleć.

Więcej historii

Łubu dubu, łubu dubu, niech nam żyje prezes naszego klubu!

29 czerwca, 2016
luksusowy jacht ile kosztuje jak wynająć

Luksusowe jachty na wynajem – ile kosztują i gdzie je znaleźć?

12 kwietnia, 2025

Żeglowanie wokół Sycylii cz. 5 – Marinella di Selinunte

11 stycznia, 2013

Porty Polskie. Cz 3. Sopot, Władysławowo, Łeba

16 października, 2013

Dziękuję!
Don Jorge


Drogi Jerzy.

Nie sądzę, żeby był potrzebny komentarz do wypowiedzi Izydora pod postem pt. „drastycznie o kamizelkach”, ponieważ, tak naprawdę, podziela On Twoje zdanie, co do kamizelek, a jedynie odczucia co do filmu są subiektywnie-negatywne i jest to Jego święte prawo (mowa o filmie ze strony: www.sortieenmer.com – przyp. redakcji).

Jednakże pod pozorem polemiki będę chciał „odgrzać temat kamizelek” – jako swoiste „memento”, przed rozpoczynającym się sezonem.

Mam nadzieję, że wszyscy oglądający zwrócili uwagę na fakt, że film/aplikacja jest interaktywny – czyli przebieg akcji zależy od reakcji widza. Nie mamy wiele do zrobienia – nasza reakcja ogranicza się do mniej lub bardziej intensywnego kręcenia kółkiem „myszki” a i tak zawsze prowadzi do smutnego końca (mnie udało się raz utrzymać przy życiu prawie 3 minuty).

Poniżej spróbuję przekazać, dlaczego moim zdaniem, Autorom filmu udało się, uzyskać „wartość dodaną” przekazu merytorycznego:

a. pokazano, jak łatwo stracić kontakt z pokładem, mimo pięknej pogody;
b. pokazano, jak szybko jacht oddala się od „zgubionego załoganta”, znikając z jego pola widzenia i to przy słabym wietrze;
c. Pokazano jak załogant, zapewne początkujący, nie wiedząc co robić, oddala się szybko wraz z jachtem od „człowieka za burtą” i wkrótce traci go z oczu;
d. pokazano jak trudne i wyczerpujące jest utrzymywanie się na powierzchni wody, w zwykłych ciuchach i bez kamizelki, nawet przy niewielkim zafalowaniu i przy pięknej pogodzie;
e. zobrazowano, za pomocą ikonki z wartością temperatury, jak szybko postępuje utrata ciepłoty ciała, a co za tym idzie utrata sprawności fizycznej, otępienie… koniec.

Film uświadomił mi też pewien dość istotny aspekt naszego beztroskiego żeglowania, o którym rzadko mówimy głośno.

Niech każdy uderzy się we własne piersi i przyzna przed sobą, ile razy wypłynął z portu mając na pokładzie grupę „zupełnie zielonych” przyjaciół/znajomych i nie zadał sobie pytania: a co by było gdybym to ja wypadł za burtę ? Albo nawet i zadał je sobie w myśli ale nic z tym nie zrobił? Mnie się zdarzyło – przyznaję.

Wypływając z dowolną załogą, w dowolny rejs – nie ważne czy morski, czy zatokowy – zadajmy sobie kilka pytań, które mogą zadecydować o naszym własnym życiu gdybyśmy stracili kontakt z pokładem:

  • Kto przejmie ster ?
  • kto przejmie komendę i będzie umiał podejść po mnie ?
  • kto i jak wciągnie mnie na pokład gdybym był nieprzytomny (ważę ok. 100kg) ?
  • kto będzie potrafił udzielić pierwszej pomocy ?
  • kto będzie umiał uruchomić silnik, radio, określić pozycję i wezwać pomoc ?

Ciekaw jestem ilu z nas jest gotowych się przyznać, że sytuacji, gdy na pokładzie nie było nikogo, kto potrafiłby nas uratować, było całkiem sporo. Moim zdaniem temat jest wart głębszej refleksji.

Z innej beczki – Nie wiem, skąd bierze się przekonanie, że za burtę jachtu wypada się wyłącznie w czasie wściekłych sztormów?

To istotny błąd w rozumowaniu. W czasie złej pogody jesteśmy, na ogół, skupieni, przygotowani na trudności, ubrani w kamizelki, w uprząż, porządnie przypięci i na dodatek nie wahamy się zwrócić uwagę nieostrożnej koleżance czy koledze, że jest źle ubrany, albo nie przypięty..

To właśnie ładna pogoda usypia naszą czujność.

Całkiem niedawno, podczas ładnej pogody, pływałem po oceanie z doskonale mi znaną, dobrze wyszkoloną i sprawdzoną w trudnych warunkach załogą.

Ktoś wypatrzył na trawersie, kilka kabli od jachtu, dryfującą swobodnie, czerwoną kulę rybacką.

Uznałem, że to może być fajna pamiątka, a następnie wydałem polecenie: – starszy wachty – podchodzisz.

To co się działo podczas następnych pięciu minut oddaje jedno słowo: chaos. A w rozwinięciu: odstawianie kubków z kawą, chowanie okularów i kremów do opalania, szukanie butów i fragmentów ubrań, bezładna bieganina i potykanie się o własne nogi…

Co najgorsze – w efekcie zgubiono obiekt z oczu.

Wniosek – umiejętność skutecznego postępowania w nagłych wypadkach nie jest nam dana raz na zawsze – wymaga ciągłego przypominania i ćwiczeń aby w sytuacji zagrożenia utrzymać porządek, działać sprawnie i skutecznie…

Kula została w końcu podjęta. Skutkiem tych niefortunnych manewrów było zarządzenie kilku serii ćwiczebnych podejść (ze zmieniającymi się dowodzącymi akcją), po przeprowadzeniu których sprawność oraz morale załogi wróciły na dawne wyżyny…

Tu uwaga – kula była całkiem sporych rozmiarów – średnica ok. 40cm, w czerwonym kolorze. Był piękny, pogodny, dzień, niemal płaski ocean i doskonała widoczność.

Jak to się ma do możliwości wypatrzenia z daleka, na wpół zanurzonej w wodzie, ludzkiej głowy, podczas nieco gorszej pogody – nich każdy sam sobie spróbuje wyobrazić.

Podczas tego samego rejsu, korzystając z kilkugodzinnej flauty, załoga odbyła zbiorową kąpiel w oceanie, która okazała się zarówno przyjemna jak i pouczająca.

Nikt nie oddalił się od jachtu na odległość większą niż długość liny asekuracyjnej, zakończonej kołem ratunkowym, czyli ok. 30m. Odczucia wszystkich kąpiących się były podobne: nie do wiary, że z odległości 30m całkiem spory, oceaniczny jacht co chwilę, i na dłuższą chwilę, znika z oczu mimo, iż z perspektywy pokładu zupełnie nie czuje się zafalowania. Dzień był niemal bezwietrzny, pogodny i ocean pozornie płaski. Zachęcam do przeprowadzenia podobnych eksperymentów. Zaręczam, że niejednemu „szeroko otworzą się oczy”.

I wreszcie kilka słów na temat tezy, że w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, mimo braku kamizelek i używania sztormiaków typu „śmiertelna koszula”, zawsze wracaliśmy cało i zdrowo.

Z całym szacunkiem, nie podzielam tego zdania. Przypomnę tylko kilka tragicznych wydarzeń z Pomorza Gdańskiego, które być może nie miały by tragicznego finału, gdyby używano osobistych środków ratunkowych:

  • 1966 sy Cefeusz – na podejściu do Górek,
  • 1968 sy Merkury – Zatoka Gdańska,
  • 1971 sy Emilia – zatoka Pucka,
  • 1975 sy Barbórka – północny brzeg Helu,
  • 1976 sy Centaur – podejście do Władysławowa,
  • 1978 sy Bolko – podejście do Władysławowa.

Biorąc pod uwagę skalę, na jaką uprawiało się wówczas żeglarstwo morskie a na jaką teraz, podejrzewam, że statystycznie rzecz biorąc, w tamtych latach, wypadkowość była większa niż obecnie lub podobna. Wypadki były – nie zawsze byliśmy o nich informowani.

Na koniec chciałbym jeszcze raz wesprzeć Cię w batalii o kamizelki i o pogłębianie świadomości, że woda, która jest nam niezbędna do żeglowania, nie jest naszym naturalnym środowiskiem i może być dla nas groźna… czasem śmiertelnie groźna.

Może i temat jest nudny ale, jeśli choć część powtarzanych do znudzenia informacji, porad, czy spostrzeżeń, pozwoli pogłębić wiedzę i uświadomić rzeczy, o których nieraz nie mieliśmy pojęcia, warto to robić.

[…] morze wymaga od żeglarza określonych kwalifikacji oraz szczególnych przymiotów i cech charakteru: pokory, rozwagi oraz uznania faktu, że uczenie się i zbieranie doświadczeń nigdy nie jest procesem zakończonym.. […] /K.A.Coles- Żeglowanie w warunkach sztormowych – polski przekład kpt. Wacław Petryński/. Podpisuję się pod tym stwierdzeniem oburącz.

I zupełnie na koniec, pozwolę sobie na małe podsumowanie w punktach – ot, kilka własnych spostrzeżeń, które uważam za ważne i którymi chcę się podzielić – nie będzie to dla nikogo nowość :

  1. Umiejętność sprawnego i skutecznego działania w nagłych i trudnych momentach nie jest nam dana raz na całe życie. Wymaga ciągłego przypominania i ćwiczenia praktycznego.
  2. Jeśli Cię nie zobaczę, to Cię nie uratuję – prosta, bezwzględna, prawdziwa reguła.
  3. Istotne jest upewnienie się, że załoga rozumie które elementy decydują o powodzeniu akcji „człowiek za burtą” – szczególnie gdyby zabrakło prowadzącego – być może, kiedyś zadecyduje to o czyimś życiu.
  4. Jacht oddala się od „człowieka za burtą” szybciej, niż każdy z nas sobie wyobraża.
  5. Utrata kontaktu wzrokowego „człowieka” z jachtem i załogi z „człowiekiem” może nastąpić bardzo szybko, szczególnie gdy na pokładzie wybuchnie panika.
  6. Kamizelka pneumatyczna – jej żółta poduszka, podtrzymująca głowę nad wodą, jest zdecydowanie lepiej widoczna w morzu niż człowiek, walczący o utrzymanie się na powierzchni.
  7. Utrzymanie się bez kamizelki na powierzchni zafalowanego morza, nawet w piękną pogodę, jest niezwykle trudne i powoduje bardzo szybką utratę sił i woli walki o życie.
  8. Walka o utrzymanie się na powierzchni wody, bez kamizelki, powoduje niewiarygodnie szybkie wychłodzenie organizmu, prowadzące do utraty sprawności fizycznej, otępienia i zatrzymania procesów życiowych.

Jak łatwo zauważyć, zupełnie nie odnoszę się do samej techniki manewru MOB, za to chciałbym podkreślić jego najważniejszy, moim zdaniem, element – utrzymanie kontaktu wzrokowego z „człowiekiem za burtą”. Kamizelka nie gwarantuje, ale znacznie podnosi prawdopodobieństwo wyjścia cało z takiej sytuacji, pozwalając łatwiej dostrzec człowieka a jemu samemu oszczędza sił dając wprawdzie ograniczone ale jednak jakieś, poczucie bezpieczeństwa, które zagrzewa go do dalszej walki.

Oto, dlaczego uważam temat kamizelek za ważny i bezwzględnie wart wsparcia, zaś film który stał się pretekstem do przypomnienia o nim, za całkiem nieźle pobudzający wyobraźnię.

W nadchodzącym sezonie życzę Tobie i wszystkim czytelnikom SSI, w każdej sytuacji, mocnego kontaktu z pokładem pod stopami.

Serdeczności i żyj wiecznie.

Jacek

————————————-

P.S.

Przyznaję się publicznie, że choć jestem gorącym zwolennikiem kamizelek, to w gruncie rzeczy nie przepadam za nimi, bo mimo, iż są coraz doskonalsze i lżejsze, to krępują nieco ruchy, zaczepiają o różne elementy jachtu i nieprzyjemnie ocierają gołą skórę.

Ale używam – poza kokpitem zawsze. W kokpicie od 5B w górę. Bo co innego nie przepadać, a co innego nie stosować.

Ostatnio żegluję głównie samotnie, więc nie mogę liczyć nawet na „zielonego” załoganta, zaś koło z pławką świetlną na koszu rufowym, uważam za zbędny gadget.

Jednak od czasu, gdy do swojej kamizelki dopiąłem PLB*), zaczęła się nowa epoka 🙂 Ale to już zupełnie inna historia.

————————————-

*) PLB – Personal Locator Beacon

FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail
BERGEN – stolica norweskich fiordów
50. Etapowe Regaty Turystyczne
Powiązane artykuły
  • Powiązane artykuły
  • Więcej od tego autora
Psychologia załogi na długim rejsie – jak zarządzać ludźmi na morzu? fot. Pixabay
Poradniki

Psychologia załogi na długim rejsie – jak zarządzać ludźmi na morzu?

8 kwietnia, 20260
Jacht własny czy czarterowany co lepsze
Poradniki

Jacht własny czy czarterowany — co lepsze, co wybrać?

12 listopada, 20250
Jak czytać umowy czarteru jachtu i unikać pułapek
Poradniki

Jak mądrze czytać umowy czarteru jachtu i unikać pułapek?

12 listopada, 20250
Załaduj więcej
Czytaj też
Pociąg metra na ogonie wieloryba w Spijkenisse, fot. Peter de Jong
Klub Morza

Ocalony przez ogon wieloryba

15 października, 20260
10 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń, fot. Pixabay/MemoryCatcher
Nauka, odkrycia, przyroda

10 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń?

15 października, 20260
Dzwon okrętowy Fryderyk Chopin fot Marian Lenz
Klub Morza

Komu bije dzwon HMS Lutine

15 października, 20260
Wyspy Liparyjskie 2026, fot. Jerzy Cygler
Żeglarstwo, podróże, wyprawy

Wyspy Liparyjskie X 2026 – relacja z rejsu

15 października, 20260
19. edycja Szczecin Match Race Fot: Bartosz Modelski
Imprezy

Polak wygrywa Puchar Świata!

14 października, 20260
Brak kategorii

Prawdy i półprawdy o niebezpieczeństwach Bałtyku – fakty i mity cz. 2.

14 października, 20260
Załaduj więcej
Najnowsze
  • Ocalony przez ogon wieloryba 15 października, 2026
  • 10 tys. za liczenie pingwinów. Praca marzeń? 15 października, 2026
  • Komu bije dzwon HMS Lutine 15 października, 2026
  • Wyspy Liparyjskie X 2026 – relacja z rejsu 15 października, 2026
  • Polak wygrywa Puchar Świata! 14 października, 2026
Losowe teksty

Rejsy MAST na Zaruskim

9 maja, 2013

Port jachtowy w Szczecinie – ekolodzy protestują

5 stycznia, 2012

Morskie Żeglarskie Mistrzostwa Polski – duety na start

1 sierpnia, 2019

Nation’s Cup i trzy złote medale dla Polski

24 sierpnia, 2014
Krab pustelnik

Nowoczesne pustelniki

9 stycznia, 2024

Polacy w czołówce po 1. dniu Pucharu Świata w Enoshimie

11 września, 2018

„Zasłyszane” na twojejtubie – „ludo”łamacze

28 lutego, 2011

„Generał Zaruski” zaprasza na pokład

3 lipca, 2014

Konkurs z Wydawnictwem Nautica i Marcinem Palaczem – zagadka nr 4

21 maja, 2019

Wszyscy zjechali. SNOWSAIL 2013

27 lutego, 2013
Tagi
Antarktyda Bałtyk Chiny Chorwacja Ciekawostki czarter ekologia Gdańsk Gdynia Grecja historia inwestycja jacht katastrofa klimat konkurs marynarka wojenna morze nagroda NATO nauka ocean okręt Polska port PZŻ regaty rejs Rosja statek stocznia Szczecin słownik targi turystyka Ukraina USA wojna wycieczkowiec wypadek wyprawa wyspa wyścigi żaglowiec żeglarstwo

    # POPULARNE

    regatyBałtykCiekawostkiekologiarejsjachtnaukaRosjasłownikwypadekstatekmarynarka wojennaUSAwyprawaczarterGdańskGdyniamorzeokrętkonkurs
    © Copyright 2010-2026, Wszystkie prawa zastrzeżone
    • O nas
    • Regulamin
    • Regulamin sprzedaży
    • Prywatność
    • Kontakt