Brak produktów w koszyku.
Po epoce żagli w żegludze światowej nastąpił zasadniczy przełom. Żaglowce transportowe odchodziły powoli w zapomnienie, nadeszła epoka pary. Odtąd każdy statek z napędem parowym, aby swoje pędniki wprawić w ruch i dopłynąć do celu, potrzebował węgla (bunkru). Niezbędne były do tego małe jednostki zwane kiedyś bunkrowcami, które cumując bezpośrednio do burty, zaopatrywały dany statek w paliwo przed kolejnym rejsem. Najpierw był to węgiel, a potem oleje napędowe pod różną postacią, m.in.: mazut i ropa. Historię przedwojennej bunkierki węgla ROBUR VII, która zaopatrywała statki cumujące w Gdyni, w tym nasze transatlantyki, opisaliśmy w kwartalniku „Morze” nr 4/2020 (ZIMA 2020). Oprócz paliw bunkierki zaopatrywały też stojące na redach i w portach statki w wodę pitną. Do nowszej generacji małych zbiornikowców paliwowych należy ANGON, o którym krótką wzmiankę zamieścił niedawno na łamach „Morza” Witold Tylec. W niniejszym opracowaniu chcielibyśmy przybliżyć naszym czytelnikom sylwetkę tego statku. Zanim Angon stał się Angonem Bohater naszego artykułu powstał w Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni jako jedyna jednostka projektu NS-504, którego autorem było biuro projektowe DEMER z Gdańska. Statek zamówił norweski armator Troms Fylkes Dampskibsselska A/S z Tromsø, dla którego gdyńska stocznia budowała w tym samym czasie podobną, choć nieco mniejszą jednostkę o nazwie SENJA (IMO: 9131187, projekt […]

