Przejdź do zawartości
  niedziela 10 maja 2026
Ważne
7 maja, 2026Cyklady: statek zatonął, bo kapitan… zasnął? 6 maja, 2026Hantawirus na wycieczkowcu MV Hondius – co dalej z pasażerami? 6 maja, 2026Basia wydrąży tunel pod Bałtykiem 5 maja, 2026Chińczycy odzyskują uran z wody morskiej 4 maja, 2026Regaty YKP Sailing Team Chorwacja 2026 4 maja, 2026Tłumy, wiatr i duma. Świnoujście znów pokazało, jak świętuje się Dzień Flagi 4 maja, 2026Szkoci przekażą Ukrainie stare sieci rybackie 30 kwietnia, 2026SSI: Nowa Marina, czyli deweloperzy jako zbawcy gdyńskiego żeglarstwa 30 kwietnia, 2026Izrael przejmuje jednostki z pomocą humanitarną – i to z dala od swoich brzegów 29 kwietnia, 2026Turystkom grozi więzienie za uratowanie homarów
Morze
  • Kup Morze
  • Klub Morza
  • Statki
  • Okręty
  • Podróże
  • Przyroda
  • Sport
  • Kontakt
0
Morze
0
Morze
Morze
0
Koszyk
  Wieści z oceanów  Rejs po Bałtyku. Gotlandia, cz. IV
Wieści z oceanów

Rejs po Bałtyku. Gotlandia, cz. IV

Bartłomiej MiłekBartłomiej Miłek—21 sierpnia, 20170
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail

Coś spadło, coś szurnęło, słychać jakieś szepty i kroki. Otwieram oczy, zbieram obolałe myśli w jedną mglistą całość. Ach, tak! Mieliśmy wypłynąć dzisiaj o 4.

Nie chce mi się ubierać na cebulkę więc wskakuję w mulionika i wypełzam na pokład. Monika i Sebastian już przygotowali jacht do żeglugi, a Seba zameldował gotowość do wypłynięcia. To się nazywa prawdziwa załoga! Zerkam jeszcze czy o czymś nie zapomnieli ale wszystko jest w porządku. Odpalam silnik, padają komendy – cumy na pokład, desant na pokład. Wieje nam jakieś dwa  w skali Beauforta, stawiamy żagle, odstawiamy silnik i klarujemy kawę do spożycia.

Trochę później wstaje Agata, która oświadczyła wczoraj, że ma ochotę na naleśniki. A jak Agata ma ochotę na naleśniki to nic jej od tego nie odwiedzie. Koło godziny 7 rozwiewa się nam do szóstki i zakładamy po jednym refie. Momo One skacze po falach jak napalony ogier a Agata przypięta sztormpasami do kambuza jak gdyby nigdy nic kontynuuje smażenie naleśników dla ośmiu osób (co nawet w normalnych warunkach jest nie lada wyzwaniem). Śniadanie jemy dość późno ale za to jakie! Naleśniczki z dżemem, miodem lub nutellą – kto na jakie ma ochotę. Jedyny minus to taki, że trzeba je trzymać bo wiatr zwiewa je z talerza.

 

Przed samym Lauter hamn fale przybierają na sile. Niedaleko widzę inny jacht,  któremu wystaje zza fali tylko 3/4 żagla. Koło godziny 10.30 jesteśmy już osłonięci w zatoczce, ale z wejściem do portu musimy poczekać ponieważ port jest przepełniony. Dostajemy jednak informację z brzegu, że jeden jacht będzie opuszczał port. Wypływamy i krążymy w zatoczce w oczekiwaniu na wolne miejsce. O 11 dobijamy wreszcie do pomostu. Trzeba się było przeciskać między jachtami ale inne załogi z uśmiechem na ustach pomagają nam w tym iście ginekologicznym manewrze portowym. Dopłynięcie do Lauter hamn jest dla mnie osobistym wydarzeniem z kilku powodów. To wysunięty najdalej na północ port, w którym kiedykolwiek byłem. To niedaleko tego portu, cztery lata temu, będąc tu po raz pierwszy, zostawiłem w pewnym domku wpis. To po wypłynięciu z tego portu w 2013 roku spotkałem najwyższe fale w moim życiu i wtedy coś się złamało w mojej porąbanej główce przez co zmieniłem podejście do życia (ale to część innej opowieści). No i wreszcie od tego portu każda mila będzie nas zbliżała do domu.

 

Więcej historii

Wyciek ropy do Bałtyku

29 grudnia, 2020

Szymon Kuczyński chce pobić rekord świata

12 czerwca, 2017

Bartek Czarciński rusza w samotny rejs dookoła świata

3 czerwca, 2016
UE posprząta Bałtyk z reliktów II wojny światowej?

UE posprząta Bałtyk z reliktów II wojny światowej?

29 kwietnia, 2021

 

W porcie jest tłoczno ale i cicho, praktycznie wszyscy spłynęli tu w jednym celu – aby podziwiać wyjątkowe formacje skalne oddalone o pół godziny pieszo stąd. My również przypłynęliśmy tu w tym celu więc bierzemy aparaty, odpowiednie obuwie i ruszamy wzdłuż kamienistej plaży. Po drodze prowadzę całą załogę do przeszło stuletniego domku, o którym wspomniałem wcześniej. Służy on podróżnym za miejsce schronienia, coś jak bacówka, tylko nad morzem. Ku zdziwieniu co poniektórych członków załogi wchodzę pewnym krokiem do domku podnosząc wcześniej drewniany skobel i znikam we wnętrzu chałupy. Zaraz za mną wchodzi reszta załogi, ja zdążyłem już dopaść księgi gości i szukam swojego wpisu sprzed 4 lat. Po paru minutach… jest! Ciężko go było przeoczyć, wpis na całą stronę z rysunkiem jachtu „Czardasz”. Łza kręci się w oku na wspomnienie tego fantastycznego rejsu, załogi i Kapitana, który tak wiele mnie nauczył choć pewnie nie zdaje sobie z tego sprawy. Cóż teraz mamy nowy rejs nową załogę a kapitanem jestem ja, zatem trzeba zrobić nowy wpis.

Rysuję zatem Momo One, a jakże, na całej stronie. Każdy z członków się podpisuje a Darek dorysowuje szybką kreską człowieka. Dwa tygodnie po powrocie do Polski otrzymuje wiadomość od Kapitana Czardasza. Treści brak, jedynie nowy wpis w księdze z datą 09.08.2017. Po chwili wyskakuje treść „ Nowy wpis się pojawił”. Chyba będę musiał zaplanować kolejny rejs…

Zamykam chałupę na skobel i ruszamy zwiedzać skały. Po drodze zachwycamy się śnieżnobiałymi kamyczkami. Dopiero po pewnej chwili gdy znajdujemy kilkanaście kamieni w kształcie koralowców różnej maści dochodzi do mnie, że to, po czym aktualnie stąpamy  to jedna wielka wymarła rafa koralowa sprzed milionów lat. Od tego momentu Gotlandia jawi mi się w nieco innym świetle. Zarówno plaża w Lauter hamn, grota w Lummelundzie czy kopalnia wapienia w Bläse, które zwiedzimy później będą tylko uświadamiały mi jeszcze bardziej jak ogromna i wspaniała musiała być niegdyś ta rafa koralowa gdy była jeszcze pod wodą.

Wreszcie zaczynają pojawiać się formacje skalne, dla których przypłynęliśmy tu aż 230 mil morskich. Zdjęciom i wspinaczce nie ma końca, co rusz wyłania się nowy kamień do obfotografowania czy wdrapania. Po dobrej godzinie szaleństw zarządzam powrót na jacht. Do wieczora każdy zajmował się sobą, jedni czytali inni podjadali kisiel lub  pili kawę. Ja wybrałem się z Karoliną na przechadzkę po porcie. Gdy wróciliśmy na jacht wszyscy już wypełzali z aparatami, za chwilę miał być zachód słońca a umiejscowienie plaży i pogoda była wręcz idealna do robienia zdjęć. Ja również dorwałem aparat i wraz z Karoliną pobiegliśmy za załogą. Ledwo zdążyliśmy lecz ujęcia były naprawdę imponujące więc sprint z jachtu na plażę się nam opłacił.

Gdy słońce zaszło ruszyliśmy z powrotem na jacht. Widziałem jak Domin rozmawia z jakimś Szwedem mieszkającym tymczasowo w ogromnym camperze zrobionym z nowiutkiej Scanii. Jak dowiedzieliśmy się od Domina, pan chciał kartę aby zgrać sobie zdjęcia zachodu słońca. Jak się okazało po powrocie i przejrzeniu zdjęć, Szwed wgrał nam na kartę niesamowite zdjęcia nas jak krzątamy się po plaży robiąc zdjęcia słońcu. Jeśli któryś z czytelników spotka naszego Szweda podziękujcie mu ode mnie. Ten dzień będę miło i długo wspominał. A tymczasem trzeba iść spać.

BałtykGotlandiarejs
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail
Otwarcie Mistrzostw Świata Katamaranów A-Class 2017
Niszczyciel USS John S. McCain zderzył się z tankowcem
Powiązane artykuły
  • Powiązane artykuły
  • Więcej od tego autora
kasyno na statku
Wieści z oceanów

Nie chciał płacić, więc wyskoczył za burtę

25 września, 20250
MSC Virtuosa zabójstwo
Wieści z oceanów

Zabójstwo na wycieczkowcu z The Good Ship Murder

15 maja, 20250
Vader na Morzu Południowochińskim
Wieści z oceanów

Darth Vader na Morzu Południowochińskim

23 stycznia, 20250
Załaduj więcej
Czytaj też
Statek uderzył w skały, bo kapitan zasnął. Fot. Pixabay
Statki, porty, offshore

Cyklady: statek zatonął, bo kapitan… zasnął?

7 maja, 20260
Hantawirus na wycieczkowcu MV Hondius co z pasażerami. Fot. Pixabay
Statki, porty, offshore

Hantawirus na wycieczkowcu MV Hondius – co dalej z pasażerami?

6 maja, 20260
Basia wydrąży tunel do terminala FSRU. Fot Pexels
Statki, porty, offshore

Basia wydrąży tunel pod Bałtykiem

6 maja, 20260
Chińczycy uzyskują uran z wody morskiej. Fot. Pexels
Brak kategorii

Chińczycy odzyskują uran z wody morskiej

5 maja, 20260
Regaty YKP Sailing Team Chorwacja 2026. Fot. Marcin Buś
Żeglarstwo, podróże, wyprawy

Regaty YKP Sailing Team Chorwacja 2026

4 maja, 20260
Dzień Flagi Świnoujście. Fot. Agata Kucharska
Statki, porty, offshore

Tłumy, wiatr i duma. Świnoujście znów pokazało, jak świętuje się Dzień Flagi

4 maja, 20260
Załaduj więcej
Najnowsze
  • Cyklady: statek zatonął, bo kapitan… zasnął? 7 maja, 2026
  • Hantawirus na wycieczkowcu MV Hondius – co dalej z pasażerami? 6 maja, 2026
  • Basia wydrąży tunel pod Bałtykiem 6 maja, 2026
  • Chińczycy odzyskują uran z wody morskiej 5 maja, 2026
  • Regaty YKP Sailing Team Chorwacja 2026 4 maja, 2026
Losowe teksty

Wydobyto minę z kanału w Świnoujściu

15 lipca, 2019

Kingston

20 kwietnia, 2016

Pierwszy sezon pod pięcioma Błękitnymi Flagami

30 maja, 2013

Zofia Klepacka wiceliderką, polska załoga w klasie 470 nadal na prowadzeniu

31 stycznia, 2019

Nadspokój, czyli Bez Paniki

27 stycznia, 2011

„Zasłyszane” na twojejtubie – żeglowanie solo

24 marca, 2014

Rekordowy przemyt na rosyjskim jachcie

21 października, 2016

„Przygoda w morzu” + konkurs dla dzieci

7 marca, 2012

Armatorzy kontra Bareja

16 marca, 2016

Velux 5 Oceans – II etap rozpoczęty

17 grudnia, 2010
Tagi
Antarktyda Bałtyk bezpieczeństwo Chiny Chorwacja Ciekawostki czarter ekologia Gdańsk Gdynia Grecja inwestycja jacht katastrofa klimat konkurs marynarka wojenna morze nagroda NATO nauka ocean okręt Polska port regaty rejs Rosja ryba Selma Expeditions statek stocznia Szczecin słownik targi turystyka Ukraina USA wojna wrak wycieczkowiec wypadek wyprawa wyspa żaglowiec

    # POPULARNE

    regatyBałtykCiekawostkiekologiarejsjachtnaukaRosjasłownikwypadekstatekmarynarka wojennaUSAwyprawaczarterGdańskmorzeokrętkonkurswojna
    © Copyright 2010-2026, Wszystkie prawa zastrzeżone
    • O nas
    • Regulamin
    • Regulamin sprzedaży
    • Prywatność
    • Kontakt
    Tawernaskpipperow.pl i Morze.org łączą się w jeden portal