Przejdź do zawartości
  niedziela 12 lipca 2026
Ważne
11 lipca, 2026Silny wiatr i wysokie fale otworzyły rywalizację na Mistrzostwach Świata klasy Europa 2026 11 lipca, 2026Trzy medale dla Polski podczas Mistrzostw Świata Juniorów 10 lipca, 2026Klasy Star i 470 przejmują Gdynię! 9 lipca, 2026Czy Joseph Conrad nie chciał być Polakiem? 9 lipca, 2026Bałtyk: wyspa tylko do saunowania 8 lipca, 2026Mistrzostwa Świata klasy Europa w Gdańsku. „Zapowiada się znakomite ściganie” 8 lipca, 2026Przecinkowiec cholery w Bałtyku. Mamy się bać? 8 lipca, 2026Dlaczego starzy żeglarze nie zapadają na demencję? 8 lipca, 2026Kolejny etap Energa Nord Cup 2026 7 lipca, 2026Olimpijskie skiffy rozpoczynają Mistrzostwa Europy!
Morze
  • Kup Morze
  • Klub Morza
  • Statki
  • Okręty
  • Podróże
  • Przyroda
  • Sport
  • Kontakt
0

Brak produktów w koszyku.

Morze
0

Brak produktów w koszyku.

Morze
Morze
0
Koszyk

Brak produktów w koszyku.

  Wieści z oceanów  Relacja z rejsu. Kanary 2017 – cz. I
Wieści z oceanów

Relacja z rejsu. Kanary 2017 – cz. I

Jerzy CyglerJerzy Cygler—3 marca, 20170
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail

Zbliża się termin rejsu na Wyspy Szczęśliwe. W tamtym roku w styczniu przez siedem dni jeździliśmy po oceanie na motorze, nie mieliśmy wiatru. Teraz może powieje, w końcu spora kałuża – Atlantyk.

[t][/t] [s][/s]

20/01/2017, piątek

We czwórkę  w dwa auta jedzie do W-wy ekipa z Mazur: Agata, Kryśka, Marek i Jurek. Mamy zarezerwowany apartament na Smolnej, wieczorem dojedzie do nas pociągiem Janusz z Wrocławia. Śpimy szybko, o 3-ej musimy wstać, dojechać na parking, stamtąd na lotnisko. Start mamy o 04.20. Początkowo mieliśmy płynąć w sześć osób, potem dołączyły jeszcze dwie niewiasty. Zwiększył się w związku z tym jacht i zmienił port macierzysty.

Wyspy znane były już przez starożytnych Greków i Rzymian. W XIV wieku odkryli je Europejczycy. Nazwę Kanary nie zawdzięczają kanarkom, ale psom (canis). Kiedy odkryto wyspy zamieszkiwały je wielkimi stadami. Kanarki wzięły z kolei swoją nazwę właśnie od nazwy wysp. Poza tym mieszkali na tych ziemiach guanczowie, prymitywni ale waleczni aborygeni. Sprzęt mieli z epoki kamienia lekko złupanego. Darzyli wielkim szacunkiem kobiety, na niektórych wyspach praktykowano poliandrię. Te bezeceństwa musiały się źle skończyć. Przez cały XIV wiek dokonywano systematycznego podboju wysp, ostatnia padła Teneryfa. Ziemię podzielono zgodnie z duchem sprawiedliwości katolickiej: najwięcej otrzymał kler, szlachta, klasa średnia, a lud prosty pogoniono do roboty. Ziemię to mogli sobie najwyżej wydzierżawić. My wydzierżawiliśmy jacht. Jest jeszcze jedna ciekawostka historyczna, tutaj generał Franco wprowadził stan wojenny w 1936 r., co było początkiem wojny domowej. Na wyspach stoją do tej pory jego pomniki. Od 1982 r. wyspy mają autonomię.

[t][/t] [s][/s]

Więcej historii

Rejs po Bałtyku – koniec

14 września, 2016

Joanna Pajkowska wróciła do Polski

20 maja, 2019

Zbigniew Gutkowski przekroczył równik. Żeglarz płynie po rekord

10 stycznia, 2017

Promocja Polski na pokładzie

12 października, 2017

21/01/2017, sobota

Na lotnisku przy odprawie bezpieczeństwa zainteresowanie wzbudza latarka podwodna Jurka. Wygląda jak bomba, przynajmniej dla niektórych. Ogląda ją z atencją trzech panów, każą włączyć – świeci, a wiec wszystko OK. Lecimy do Berlina na Tegel. Tam przesiadka. Pytamy panią w informacji, z którego terminalu leci nasz samolot. Kieruje nas do C. To spory kawałek, idziemy. Ustawiamy się w kolejce do odprawy bezpieczeństwa. Nasze karty pokładowe jednak nie są przyjmowane. Owszem, są dobre, ale na terminalu A. Wracamy. Posiedzimy w samolocie, tutaj trochę ruchu nie zaszkodzi. Latarka znów wzbudza podejrzenia, każą ją rozbierać. W środku są baterie, wszystko OK.

Lecimy na Teneryfę. Po kilku godzinach lądujemy na jej południowym lotnisku. Z północnego byłoby bliżej, ale tam po pamiętnej największej w historii katastrofie, lądują tylko samoloty hiszpańskie. Nimi przylatują po nas Romek i Gabrysia z Melilli. Wieczorem dotrze Piotr z Brukseli. Na lotnisku czeka transfer – sympatyczna pani w sile wieku częstuje sokami i wodą. Przemieszczamy się wzdłuż wschodniego wybrzeża wyspy, stajemy w Radazul w jedynym markecie. Robimy aprowizację i dojeżdżamy do Marina Radazul. Chwila niepewności gdzie jest nasza firma czarterowa i wyładowujemy nasze czemodany.

Jacht wygląda solidnie – Oceanis 45 z 2015 r., wyczarterowany jak zwykle za pośrednictwem Charter Navigator. Właścicielem jest firma Alboran, nazwa taka sama jak morza w zachodniej części Morza Śródziemnego. Po naszej prawej burcie zaokrętowali się Ukraińcy, po lewej polska załoga. Ukraińcy częstują trunkami, nie odmawiamy. Nasza łódka ma dobrą opinię, sprawdza się w ciężkich warunkach, dobrze pływa pod wiatr, jest szybka. Sprawdzamy wszelkie duperelki, rozładowujemy się w kabinach. Próbujemy nawiązać kontakt z rybami przy pomocy wędek na główkach portu, bez efektu. Ale jest niespodzianka. Na pomost wskakuje wystraszona ryba jaszczurnikowata (typowa ryba denna), coś większego pogoniło ją z matecznika. Idzie do lodówki, będziemy na nią łapać w nocy. Wieczorem krótkie słowo na niedzielę o bezpieczeństwie w wykonaniu skippera i  ruszamy do portowej knajpki. Tutaj wspaniała kolacja w dobrych nastrojach. Oby tak dalej !    

[t][/t] [s][/s]

22/01/2017, niedziela

Wstajemy jeszcze w nocy, mamy cel ambitny, dopłynąć do Los Gigantes. Wąż celem uzupełnienia wody pakujemy do zbiornika z dieslem. Na szczęście zbiornik jest pełen i prawie nic nie wchodzi. Prawie. Silnik gaśnie, woda cięższa od paliwa, dostaje się do wtrysków. Trzeba wypompować, spora operacja. Pracują przy tym dwie osoby. Kilka osób udaje się do sklepu celem uzupełnienia zapasów. Trzeba drzeć nieźle pod górę, ale warto – czyjeś czujne oko wypatruje promocję wina – butelka po 1,99 euro. Pomimo sporego zapasu różnych trunków dokupujemy jeszcze 15 butelek. Potem jeszcze kilka. Tak na wszelki wypadek, żeby nie zabrakło. Poza tym mamy zapasy alkoholu z pierwszej wizyty w markecie, w tym rum karaibski.

Po kilku godzinach silnik odpala, uzupełniamy utracone paliwo i wyruszamy o 14-ej. Dla kilku osób to pierwsza przygoda z morzem, a w zasadzie oceanem. Na starcie słońce, wiatr wieje rześko, ponad 20 kn. Na grocie mamy 1 ref, fok w pełni rozwinięty. Płyniemy wzdłuż wyspy w kierunku południowym. Wiatr z każdą chwilą tężeje, przekracza sporo 30 knotów, my się dostosowujemy do warunków. Zakładamy 3-ci ref na grocie, refujemy foka, a i tak prujemy jak szaleni. Płyniemy z wiatrem, dużą trzymetrową falą i prądem. Nic dziwnego, iż w porywach przekraczamy 13 węzłów, a rekordowo notujemy 13,4. Schodząc z grzbietów fal dziób praktycznie niknie w wodzie. Wychodzi z niej tocząc strugi piany. Za rufą też kipiel. Takie warunki dla części załogi są dosyć trudne. Roman i Agata praktycznie nie żyją. No, w zasadzie żyją, ale o tym nie wiedzą. Piotrek i Jurek w swoim żywiole, Janusz też dobrze znosi takie pływanie.

Kiedy mijamy Punta Roja na południowym wschodzie wyspy skręcamy na wschód. Wiatr zakrywany przez wyspę słabnie, morale wzrasta. A słońce powoli zachodzi. Znów płyniemy pod pełnymi żaglami, ale wiatr powoli słabnie. Przed zmierzchem zwijamy szmaty, włączamy silnik. Cudowny zachód słońca w morskiej toni. Mamy jeszcze 20 Mm do celu. O godzinie 21-ej wchodzimy do Puerto de Los Gigantes. W siedem godzin zrobiliśmy 75 Mm, średnio prawie 11 Mm na godzinę! Wejście niezbyt widoczne, tak jak wszędzie wysokie falochrony. Z boku majaczą gigantyczne skały. Miejscówki ciasne, powoli wchodzimy tam gdzie widzimy wolne miejsce. Wolne, ale dla nas ciut za ciasne. Trzeba poszukać nowego. Ster strumieniowy odmawia posłuszeństwa. Robi się mały problem. Jesteśmy zaklinowani pomiędzy pontonami, odległość jakieś 15 – 16 m, my mamy 14. Ciężko się obrócić. Powoli, wykorzystując wiatr i lekko manewrując silnikiem wychodzimy na środek basenu.

Macha do nas marinero, wskazuje miejsce do cumowania longside, ale przy fragmencie stałego nabrzeża. Tak też robimy. Są tutaj dwumetrowe pływy, więc będzie trochę zabawy z cumami. Najniższa woda ma być o 5-ej rano. Też fajnie. Ale stoimy. Kolację jedzą wszyscy, również ci, co nie żyli. Spotykamy zaprzyjaźniony katamaran Lagoon 39 Zbyszka. Przypłynęli mniej więcej w tym samym czasie z Gran Canarii, na pokładzie mają 10 osób. Ich też trochę sponiewierało, jakoś nie mają apetytu. Symbolicznie wypijamy przyniesioną butelkę i idziemy spać. Jak na pierwszy dzień sporo emocji. W nocy raz Jurek, raz Piotrek wstają i poprawiają cumy, do rana nic się nie dzieje.        

 

Kanaryrejsrelacja
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail
Anyż, czyli rozdwojenie jaźni
Jak prawidłowo załatać dziurę
Powiązane artykuły
  • Powiązane artykuły
  • Więcej od tego autora
kasyno na statku
Wieści z oceanów

Nie chciał płacić, więc wyskoczył za burtę

25 września, 20250
MSC Virtuosa zabójstwo
Wieści z oceanów

Zabójstwo na wycieczkowcu z The Good Ship Murder

15 maja, 20250
Vader na Morzu Południowochińskim
Wieści z oceanów

Darth Vader na Morzu Południowochińskim

23 stycznia, 20250
Załaduj więcej
Czytaj też
Mistrzostwa Świata klasy Europa Fot: Bartosz Modelski
Imprezy

Silny wiatr i wysokie fale otworzyły rywalizację na Mistrzostwach Świata klasy Europa 2026

11 lipca, 20260
Polski Związek Żeglarski Fot: Sander van der Borch
Imprezy

Trzy medale dla Polski podczas Mistrzostw Świata Juniorów

11 lipca, 20260
Polski Związek Żeglarski Fot: Bartosz Modelski
Sport

Klasy Star i 470 przejmują Gdynię!

10 lipca, 20260
Joseph Conrad Fot. George Charles Beresford / National Portrait Gallery / Wikimedia Commons (Domena publiczna)
Nauka, odkrycia, przyroda

Czy Joseph Conrad nie chciał być Polakiem?

9 lipca, 20260
Wyspa do saunowania fot. Pexerls/ HUUM │sauna heaters
Żeglarstwo, podróże, wyprawy

Bałtyk: wyspa tylko do saunowania

9 lipca, 20260
Mistrzostwa Świata klasy Europa Fot: Bartosz Modelski
Imprezy

Mistrzostwa Świata klasy Europa w Gdańsku. „Zapowiada się znakomite ściganie”

8 lipca, 20260
Załaduj więcej
Najnowsze
  • Silny wiatr i wysokie fale otworzyły rywalizację na Mistrzostwach Świata klasy Europa 2026 11 lipca, 2026
  • Trzy medale dla Polski podczas Mistrzostw Świata Juniorów 11 lipca, 2026
  • Klasy Star i 470 przejmują Gdynię! 10 lipca, 2026
  • Czy Joseph Conrad nie chciał być Polakiem? 9 lipca, 2026
  • Bałtyk: wyspa tylko do saunowania 9 lipca, 2026
Losowe teksty

Podstawy żeglowania: jak okiełznać wiatr?

4 czerwca, 2018

W czwartek rozpoczęcie regat Energa Sailing Cup w Kamieniu Pomorskim

29 maja, 2013

Rodzinny weekend na Bayliner Cuddy 802

11 sierpnia, 2012

Sierpień w Grecji

13 lutego, 2016
mężczyzna na skutecze

Pijany bandyta na skuterze wodnym

23 sierpnia, 2023
wakacje Bałtyk

Rejs po Bałtyku – czy to dobry pomysł na wakacje?

17 kwietnia, 2025

Regaty Pucharu Polski w Zalewie

26 lipca, 2013

Pogrzeb admirała floty Józefa Unruga

28 września, 2018

Finlandia – Estonia, czyli Tango 730 na dalekich wodach Cz. 1

10 lipca, 2011

Konkurs „Pantaenius Jacht Foto”

13 marca, 2012
Tagi
Antarktyda Bałtyk bezpieczeństwo Chiny Chorwacja Ciekawostki czarter ekologia Gdańsk Gdynia Grecja inwestycja jacht katastrofa klimat konkurs marynarka wojenna morze nagroda NATO nauka ocean okręt Polska port regaty rejs Rosja Selma Expeditions statek stocznia Szczecin słownik targi turystyka Ukraina USA wojna wrak wycieczkowiec wypadek wyprawa wyspa żaglowiec żeglarstwo

    # POPULARNE

    regatyBałtykCiekawostkiekologiarejsnaukajachtRosjasłownikwypadekstatekmarynarka wojennaUSAwyprawaczarterGdańskmorzeokrętkonkursGdynia
    © Copyright 2010-2026, Wszystkie prawa zastrzeżone
    • O nas
    • Regulamin
    • Regulamin sprzedaży
    • Prywatność
    • Kontakt
    Tawernaskpipperow.pl i Morze.org łączą się w jeden portal