Brak produktów w koszyku.
27 maja przypada 85. rocznica zatopienia pancernika Bismarck. Był to jeden z najsłynniejszych okrętów Kriegsmarine, symbol niemieckiej dumy i chęci panowania nad światem. Do dziś historycy spierają się, czy zatonął wskutek brytyjskiego ostrzału, czy może zatopiła go własna załoga.
Pancernik Bismarck – duma Kriegsmarine i Hitlera
Okręt został nazwany na cześć Ottona von Bismarcka – pruskiego polityka, kanclerza Niemiec i człowieka, który zasłynął z namiętnego tępienia polskiej kultury. Okręt został zwodowany w walentynki 1939 roku w hamburskiej stoczni Blohm & Voss, a w 1940 zaczął służyć w niemieckiej Kriegsmarine.
W momencie zwodowania Bismarck był największym i najpotężniejszym pancernikiem, jaki zbudowała III Rzesza. Miał ponad 250 metrów długości i wyporność przekraczającą 50 tysięcy ton. Niemcy nie cieszyli się nim jednak zbyt długo – okręt poszedł na dno już w 1941 roku. Świat nie rozpaczał.
Dlaczego pancernik Bismarck był tak groźny?
Pancernik był nie tylko potężny (jego załogę stanowiło ponad 2200 marynarzy i oficerów), ale też doskonale uzbrojony. Osiem dział kalibru 380 mm prowadzących ostrzał z czterech wież artyleryjskich dawało mu znaczną przewagę nad ówcześnie eksploatowanymi okrętami. Na dodatek pancernik, jak na swoje gabaryty, był też bardzo szybki – z danych wynika, że mógł rozwijać prędkość rzędu 30 węzłów.
Najsłynniejszym epizodem w krótkiej karierze Bismarcka stała się przeprowadzona w maju 1941 roku operacja Rheinübung. Niemcy planowali wówczas użyć dwóch okrętów (pancernika Bismarck i ciężkiego krążownika Prinz Eugen), by przedrzeć się na Ocean Atlantycki i tam atakować alianckie statki transportowe. Oba okręty wypłynęły z Norwegii i kierowały się na otwarty ocean. Plan był sprytny – ale wtrącili się Brytyjczycy, którzy zauważyli ruchy Niemców i ruszyli za nimi.
Spektakularny koniec Bismarcka
24 maja 1941 roku w Cieśninach Duńskich miała miejsce bitwa morska – ostatnia w karierze słynnego pancernika. Bismarck starł się wówczas z dwoma brytyjskimi okrętami: HMS Prince of Wales (również pancernikiem) i krążownikiem liniowym HMS Hood. Niemcom udało się trafić Hooda w magazyn amunicji, co wywołało potężną eksplozję – i wściekłość Brytyjczyków. Okręt poszedł na dno tak szynko, że uratowano tylko 3 marynarzy spośród załogi liczącej 1400 osób.
Od tej pory rozpoczęło się brytyjskie polowanie na Bismarcka. 26 maja samoloty torpedowe Fairey Swordfish startujące z lotniskowca HMS Ark Royal zdołały uszkodzić okręt na tyle, że praktycznie stracił zdolność manewrowania. Następnego dnia starł się z brytyjskimi pancernikami HMS King George V i HMS Rodney. Dzień później Bismarck poszedł na dno – i to jest pewne. Historycy spierają się natomiast, co było powodem zatonięcia: brytyjski ostrzał, czy samozatopienie.
ORP Piorun: Polacy a zatopienie pancernika Bismarck
Polacy znacząco przyczynili się do zatopienia „Dumy Hitlera”, jak nazywano Bismarcka. 26 maja 1941 roku ORP Piorun pod dowództwem komandora Eugeniusza Pławskiego nawiązał kontakt ogniowy ze słynnym pancernikiem. Polski okręt, znacznie mniejszy i zdecydowanie słabiej uzbrojony, utrzymywał ten kontakt przez godzinę. Dzięki temu, że skupił na sobie ogień niemieckiego pancernika, Brytyjczycy mogli wyjść na pozycje i oddać strzały torpedowe w kierunku Bismarcka.


