Przejdź do zawartości
  poniedziałek 18 maja 2026
Ważne
18 maja, 2026GQ Racing wygrywa 1 Ligę w Sopocie! 18 maja, 2026Wysłannik Trumpa na Grenlandii. Przyjechał „poznać przyjaciół”. 15 maja, 2026Kto i dlaczego zatopił Ursa Major? 14 maja, 2026Przed nami mistrzostwa Europy klas ILCA i iQFOiL  14 maja, 2026Pierwsze starcie w żeglarskiej 1 Lidze! 14 maja, 2026Royal Navy ogranicza marynarzom alkohol 14 maja, 2026Świat Żaglowców 14 maja, 2026Afrykańska przygoda: rejs katamaranem na dziewiczą Pembę 14 maja, 2026Wenecja Północy. Rejs na MS Chemik, 1972 r. 14 maja, 2026Kolejny wycieczkowiec z wirusem?
Morze
  • Kup Morze
  • Klub Morza
  • Statki
  • Okręty
  • Podróże
  • Przyroda
  • Sport
  • Kontakt
0
Morze
0
Morze
Morze
0
Koszyk
  Rejs po historii  Słynna ucieczka polskiego okrętu
Rejs po historii

Słynna ucieczka polskiego okrętu

Monika FrenkielMonika Frenkiel—18 września, 20180
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail

Dziś – a właściwie w nocy z 17 na 18 września przypada rocznica jednej z najbardziej spektakularnych ucieczek w polskiej marynarce wojennej. Chodzi o czasy II Wojny Światowej i ORP „Orła”, którego załoga wykazała się odwagą, typowo polską zaradnością. i iście ułańską fantazją.

 

Wszystko zaczęło się od dowódcy okrętu, Henryka Kłoczkowskiego. Przed wojną uchodził za jednego z najlepszych podwodniaków Polskiej Marynarki Wojennej. Nic więc dziwnego, że powierzono mu dowództwo nad chlubą floty, czyli okrętem podwodnym ORP „Orzeł”. Jednak kapitan do swoich obowiązków podchodził dość nonszalancko, a nawet – mimo iż sytuacja polityczna była mocno napięta – w przeddzień wojny zszedł na ląd i udzielił przepustek znacznej części załogi. Dlatego też 1 września „Orzeł” wyszedł w morze dawno po swoich kolegach: „Żbiku”, „Rysiu”, „Sępie” i „Wilku”. Co prawda „Orzeł” ruszył do walki, ale doniesienia o niemieckich sukcesach zdecydowanie odbierały animusz kapitanowi. W efekcie poczuł się on mocno niedysponowany. Wahał się, czy to wyrostek czy żołądek, choć wśród marynarzy szybko rozpowszechniło się przekonanie, że kapitan po prostu szuka pretekstu do opuszczenia pokładu.  Kontradmirał Józef Unrug dowiedziawszy się o całej sprawie jasno zawyrokował: Albo wysadzić dowódcę w porcie neutralnym i działać dalej pod dowództwem zastępcy dowódcy, albo ostrożnie przyjść w nocy na Hel celem zmiany dowódcy. Ale Henryk Kłoczkowski nie zamierzał przedzierać się do polskiego wybrzeża. Na bezpieczną przystań wybrał Tallin, gdzie miał kontakty jeszcze z czasów nauki w Szkole Kadetów Morskich w Petersburgu. Kiedy okręt dotarł do Tallina – jego dowódca, nie informując przełożonych ani podwładnych opuścił pokład. A że zabrał przy okazji swój bagaż, w tym maszynę do pisania i ulubiona flintę, było jasne, że na pokład już nie wróci.

[t]ORP "Orzeł" w Gdyni[/t] [s]Fot. Witold Pikiel (1889-1943) - Narodowe Archiwum Cyfrowe[/s]

 

No dobra – a co z „Orłem”?

Żeby „Orzeł” mógł zacumować w tallińskim porcie i ubiegać się o azyl, posłużono się pewnym fortelem – wskazano, że na statku trzeba dokonać niezbędnych napraw. „Orzeł” miał kotwiczyć w Tallinie 24 godziny.  I pojawiła się komplikacja – w tym samym porcie kotwiczył niemiecki statek „Thalatta”, który miał wyjść w morze 15 września. Według prawa morskiego, kiedy w przystani neutralnego państwa zatrzymały się okręty dwóch krajów prowadzących ze sobą wojnę, mogły one opuścić miejsce postoju z minimum 24-godzinnym odstępem. Postój „Orła” więc przedłużył się do 48 godzin, a to był dopiero początek. Estońska komisja, która wizytowała „Orła” stwierdziła, że uszkodzenia zgłoszone przez Polaków nie są poważne i nie zagrażają bezpieczeństwu okrętu, w związku z tym, w świetle obowiązującego w Estonii prawa, nie stanowi to wystarczającej przesłanki do udzielania polskiemu okrętowi azylu. W konsekwencji pomiędzy godziną 6 a 10.30 tego dnia Estończycy zadecydowali o internowaniu polskiego okrętu. 15 września do „Orła” podpłynęły dwa trałowce i holownik. O internowaniu poinformowano pełniącego obowiązki dowódcy kapitana Grudzińskiego a okręt zaholowano do basenu portu wojennego w Tallinie. Estończycy zabrali pomoce nawigacyjne, mapy i dziennik okrętowy, rozpoczęli rozbrajanie załogi i okrętu. Okręt wzięto pod straż: w pobliżu cumowały okręty estońskie, na okręcie wystawiono posterunki – w centrali okrętu, do której doprowadzono łączność telefoniczną z lądem, objął wartę podoficer estoński, przy trapie objął wartę drugi marynarz, kolejny dyżurował przy posterunku straży portowej. Na nic się zdały oficjalne sprzeciwy zarówno kapitana Grudzińskiego, jak polskiego ambasadora Wacława Przesmyckiego. Nastroje w załodze „Orła” były fatalne. Zniszczono tajne dokumenty i przebąkiwano o ucieczce, ale załoga, w przeciwieństwie do dowódcy, nie chciała porzucać okrętu.

[t]Kpt Jan Grudziński[/t] [s][/s]

Ucieczka jak w filmie

Więcej historii

Jak alianci zatopili polski okręt podwodny

1 października, 2018

Ucieczki z PRL na Bornholm

26 października, 2018

Słynna ucieczka polskiego okrętu

18 września, 2018

Z pomocą przyszedł przypadek. Początkowo „Orzeł” zacumowany był rufą w kierunku wyjścia z niewielkiego basenu portowego. Manewrowanie było więc utrudnione a szanse ucieczki – kiepskie. Ale w trakcie rozbrajania okrętu 16 września okazało się, że dźwig portowy ma za krótkie ramię, by wyładować torpedy z wyrzutni rufowych. Dlatego też następnego dnia holownik miał przestawić okręt dziobem w kierunku wyjścia z portu. Ponadto tego dnia była sobota, a więc dzień wolny dla wielu specjalistów i robotników. Władze portu zdecydowały więc, żeby na statku chwilowo zostawić do pomocy w demontażu polską załogę.

Decydujące okazało się zebranie załogi, zwołane na wieczór 16 września – to na nim podjęto decyzję o ucieczce. Ponieważ polscy marynarze ze wszystkich sił utrudniali rozbrajanie okrętu, udało się przeszkodzić w wyładowaniu sześciu spośród 20 torped, będących na uzbrojeniu okrętu, rozłączeniu wałów, demontażu radiostacji i żyrokompasu. Marynarze  przeprowadzili rozpoznanie akwenu portowego, zorientowali się, gdzie są stanowiska Estończyków i wreszcie nadpiłowali cumy. Ucieczka miała nastąpić w nocy z 17 na 18 września.

Akcję rozpoczęto o godz. 2 w nocy. Obezwładniono strażników na pokładzie, tych znajdujących się na brzegu zwabiono na pokład i potraktowano podobnie. Marynarza, pełniącego dyżur w centrali okrętu bosmanmat z Orła zastraszył pistoletem, który udało się ukryć przed Estończykami. Na okręcie zarządzono alarm, uruchomiono silniki, przecięto kable elektryczne i telefoniczne łączące okręt z lądem i „Orzeł” ruszył do ucieczki. Oczywiście został dostrzeżony – oświetlony światłem z reflektorów i ostrzelany z broni maszynowej. Wpadł też na ostrogę falochronu, ale dzielnej załodze udało się go z niej ściągnąć.

Ucieczkę polskiego okrętu zauważono też na torpedowcu „Sulev” – na szczęście dla Polaków  jednak załoga nie otrzymała rozkazu otwarcia ognia. Rozkaz taki jednak dotarł do żołnierzy kompanii szkolnej na nabrzeżu. Na redzie okręt został ostrzelany przez baterie artylerii nadbrzeżnej. Spośród trzech zaalarmowanych o godzinie 3.50 baterii tylko bateria nr 3 na wyspie Aegna (armaty 130 mm) otworzyła o godzinie ogień, wspomagany przez stacje reflektorowe z wysp Aegna  i Naissaar. Jednak wkrótce uciekający „Orzeł” dotarł do akwenu, którego głębokość pozwoliła na zanurzenie. Z chwilą gdy zatrzymał się i zanurzył się bateria przerwała ogień.

 

Twardy jak polski marynarz

To jednak nie był koniec kłopotów „Orła”. Jego akumulatory były rozładowane w 80%, dlatego też okręt położył się na dnie Zatoki Fińskiej, gdzie pozostał przez resztę nocy i cały następny dzień. Estończycy 19 i 20 września prowadzili poszukiwania za pomocą okrętów i samolotów, a sytuacja załogantów z polskiego okrętu, słyszących echa wybuchów głębinowych była nie do pozazdroszczenia.

„Orzeł” wynurzył się na powierzchnię dopiero po zapadnięciu ciemności i rozpoczął ładowanie akumulatorów. Następnie skierował się na wody środkowego Bałtyku, gdzie do 7 października 1939 roku kontynuował działania patrolowe, pomimo braku map. Gdy zapasy paliwa i słodkiej wody niebezpiecznie zmalały, okręt przedarł się przez Sund do Anglii, gdzie wraz z kilkoma innymi polskimi okrętami stworzył zalążek polskiej floty u boku Royal Navy.

 

Czy to wszystko?

Pomijając dalszą działalność okrętu, jego ucieczka miała swoje konsekwencje. Oczywiście, swój finał znalazła sprawa komandora Kłoczkowskiego. Polski Morski Sąd Wojenny w Londynie wyrokiem 3 sierpnia 1942 roku uznawał kmdr. Kłoczkowskiego za winnego zbrodni przeciwko obowiązkowi wierności żołnierskiej, której przejawem było, m.in., doprowadzenie do internowania i rozbrojenia okrętu wojennego, którym dowodził, a który był w pełni sprawny do prowadzenia działań wojennych. Kmdr Kłoczkowski został skazany na  4 lata więzienia, degradację do stopnia marynarza i wydalenie z Marynarki Wojennej RP. Do dziś istnieją kontrowersje na temat tego czy kmdr Kłoczkowski był winny zarzucanych mu czynów. Niektórzy z historyków uznają, że dowódcy powinna być zasądzona kara śmierci.

Śledztwo na temat ucieczki „Orła” przeprowadzono też w Tallinie. Dowódca marynarki wojennej Estonii kmdr  Valev Mere i jego szef sztabu kmdr. Rudolf Linnuste, którzy byli odpowiedzialni za zatrzymanie i rozbrojenie „Orła” oraz internowanie załogi, zostali, decyzją prezydenta Republiki Estońskiej z dnia 18 września 1939 roku, zwolnieni z zajmowanych funkcji ze skutkiem natychmiastowym. Marynarze estońscy, obezwładnieni na pokładzie „Orła” podczas jego ucieczki zostali 21 września 1939 roku wysadzeni na szalupę w zatoczce na Gotlandii. Ze Szwecji do Estonii powrócili samolotem 24 września 1939 roku. Ich uwolnienie miało wykazać nieprawdziwość wiadomości rozpowszechnianych przez niemieckie rozgłośnie radiowe (i powtarzanych przez BBC) o tym, że estońscy strażnicy zostali zamordowani przez Polaków.

Ucieczka „Orła” posłużyła też Związkowi Radzieckiemu jako pretekst do oskarżenia władz estońskich o sprzyjanie Polsce i jeden z dowodów na to, że Estonia nie jest w stanie samodzielnie obronić swoich wód terytorialnych. Co dało doskonały pretekst do wprowadzenie wojsk radzieckich na teren Estonii. Oczywiście jako „pomocy”.

II wojna światowaORP "Orzeł"ucieczka
FacebookX TwitterPinterestLinkedInTumblrRedditVKWhatsAppEmail
Bitwa o Gotland – Delphia Challenge 2018. Po pierwszej dobie
Bitwa o Gotland – Delphia Challenge 2018. Pod wiatr do mety
Powiązane artykuły
  • Powiązane artykuły
  • Więcej od tego autora
Rejs po historii

Największa katastrofa morska w czasach pokoju

8 kwietnia, 20260
Mis Wojtek historia
Ciekawostki

Miś Wojtek, co serce miał polskie

1 kwietnia, 20260
Rejs po historii

Po co wracał się Czarniecki?

24 marca, 20200
Załaduj więcej
Czytaj też
Fot. Szymon Sikora
Żeglarstwo, podróże, wyprawy

GQ Racing wygrywa 1 Ligę w Sopocie!

18 maja, 20260
Wysłannik Trumpa na Grenlandii
Marynarka wojenna

Wysłannik Trumpa na Grenlandii. Przyjechał „poznać przyjaciół”.

18 maja, 20260
fot. Freepik/AI
Statki, porty, offshore

Kto i dlaczego zatopił Ursa Major?

15 maja, 20260
Agata Barwińska, fot. Bartosz Modelski
Żeglarstwo, podróże, wyprawy

Przed nami mistrzostwa Europy klas ILCA i iQFOiL 

14 maja, 20260
Liga Żeglarska, fot. Bartosz Modelski
Żeglarstwo, podróże, wyprawy

Pierwsze starcie w żeglarskiej 1 Lidze!

14 maja, 20260
rys. Magdalena Kufel
Dziwne i ciekawe

Royal Navy ogranicza marynarzom alkohol

14 maja, 20260
Załaduj więcej
Najnowsze
  • GQ Racing wygrywa 1 Ligę w Sopocie! 18 maja, 2026
  • Wysłannik Trumpa na Grenlandii. Przyjechał „poznać przyjaciół”. 18 maja, 2026
  • Kto i dlaczego zatopił Ursa Major? 15 maja, 2026
  • Przed nami mistrzostwa Europy klas ILCA i iQFOiL  14 maja, 2026
  • Pierwsze starcie w żeglarskiej 1 Lidze! 14 maja, 2026
Losowe teksty

Dzień Dziecka, koncert i regaty na przystani Centrum Żeglarskiego

31 maja, 2012
Shanties 2025

Przegląd Konkursowy

13 stycznia, 2025

Atak piratów na chłodniowiec. Porwano cztery osoby.

23 października, 2015

Polska kupi 30-letnie okręty od Szwecji

4 grudnia, 2019

Zbliża się II Opolski Dzień Rzeki

1 czerwca, 2016

Sześcioletni kapitan oraz dwójka majtków (pampersiaków) pokładowych, czyli rejs oczami „przerażonego” ojca

4 marca, 2015

Tomasz Cichocki „Zew oceanu”

5 czerwca, 2013

Katharsis II. Morze Weddella

6 marca, 2018

Już od 1 marca można się zgłaszać do Baltic Polonez Cup 2014

28 lutego, 2014

Groźne krowy na korsykańskich plażach

5 października, 2021
Tagi
Antarktyda Bałtyk bezpieczeństwo Chiny Chorwacja Ciekawostki czarter ekologia Gdańsk Gdynia Grecja inwestycja jacht katastrofa klimat konkurs marynarka wojenna morze nagroda NATO nauka ocean okręt Polska port regaty rejs Rosja ryba Selma Expeditions statek stocznia Szczecin słownik targi turystyka Ukraina USA wojna wrak wycieczkowiec wypadek wyprawa wyspa żaglowiec

    # POPULARNE

    regatyBałtykCiekawostkiekologiarejsjachtnaukaRosjasłownikwypadekstatekmarynarka wojennaUSAwyprawaczarterGdańskmorzeokrętkonkurswojna
    © Copyright 2010-2026, Wszystkie prawa zastrzeżone
    • O nas
    • Regulamin
    • Regulamin sprzedaży
    • Prywatność
    • Kontakt
    Tawernaskpipperow.pl i Morze.org łączą się w jeden portal