Brak produktów w koszyku.
W Morzu Bałtyckim zamieszkał żebropław nazywany przez uczonych Mnemiopsis leidyi – a przez resztę świata morskim kanibalem. Zwierzątko jest całkiem ładne, świeci w ciemności, ale ma paskudne zwyczaje: zjada nie tylko własne dzieci, ale też ikrę ryb, które… sami chcielibyśmy zjeść. Jeśli tak dalej pójdzie, skonsumuje nam z Bałtyku wszystkie szprotki i sardynki.
Problem z nieproszonym gościem
Nasz żebropław (OK, teraz już nasz) oryginalnie występował w przybrzeżnych wodach zachodniego Oceanu Atlantyckiego. Pierwszy raz wyruszył na podbój świata już w latach 80. XX wieku – wówczas wraz z wodą balastową dostał się do Morza Czarnego.
Poczuł się tam jak żebropław w wodzie – i zdominował lokalny ekosystem, siejąc spustoszenie w przyrodzie. Uczeni mówili wprost o katastrofie ekologicznej. W szczytowym momencie inwazji w każdym merze sześciennym wody mieszkało około 400 osobników Mnemiopsis leidyi.
Na szczęście przyroda do pewnego stopnia poradziła sobie sama. Żarłoczny żebropław zjadł tyle zooplanktonu, że kolejne pokolenia miały już problem z dostępem do pożywienia i liczebność gatunku zaczęła samoczynnie spadać.
Mnemiopsis leidyi w Bałtyku
Morze Bałtyckie zasadniczo różni się od Czarnego – niestety ustępuje mu zakresem temperatur, zasoleniem, a co za tym idzie, bioróżnorodnością. W kontekście nieproszonego gościa oznacza to tyle, że Bałtyk może mieć większe problemy z regulacją jego populacji.
Sytuacji nie poprawia fakt, że Mnemiopsis leidyi jest obojnakiem, w dodatku zdolnym do samozapłodnienia. Kiedy zostanie zraniony, może się też dość szybko zregenerować. Nie jest też szczególnie wybredny: zjada zooplankton, ikrę ryb, a jeśli się zdarzy, nawet własne larwy. Dobrze się czuje w wodach o temperaturze od 0 do 32 stopni Celsjusza, a niski poziom zasolenia nie robi na nim wrażenia.
Na pocieszenie warto dodać, że Mnemiopsis leidyi jest naprawdę ładny: ma długie rzędy migawkowych płytek żebrowych, które świecą w ciemności. Nie ma też parzydełek i jest niegroźny dla człowieka. Co jednak najważniejsze, według Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska nie stworzył jeszcze w Bałtyku trwałej populacji.

