Podobno dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło. Historia, jaka wydarzyła się w jednym z włoskich kurortów, stanowi idealną ilustrację tego stwierdzenia. Dwie amerykańskie turystki chciały dobrze. Wyszło słabo. Wcale nie dlatego, że ich pomysł był zły. Dlatego, że – pozostając w piekielnych klimatach – diabeł tkwi w szczegółach.
Jak to się zaczęło?
Można powiedzieć, że sielankowo. Dwie turystki (mama i córka) z Teksasu wybrały się do słonecznej Italii. Któregoś dnia weszły do jednej z restauracji w Pompejach i przejęte losem homarów umieszczonych w restauracyjnym akwarium, postanowiły zwrócić im wolność.
Wykupiły wszystkie zwierzęta, po czym – działając w dobrej wierze – zawiozły je na plażę w miejscowości Castellammare di Stabia i wypuściły do Morza Śródziemnego. W wiadomości do restauratorów przekazały, że warto było to zrobić, nawet jeśli zwierzęta przeżyją tylko kilka dni.
Co w tym złego?
Wydaje się, że nic. Restauratorzy czy poławiacze owoców morza mogą wyłowić homary ponownie i sprzedać je drugi raz. Regionalna Agencja Ochrony Środowiska z Kampanii ma jednak inne zdanie na ten temat: okazało się bowiem, że Amerykanki nie sprawdziły, czy ten konkretny gatunek homara występuje w Morzu Śródziemnym.
Otóż… nie występuje. Mieszka w Atlantyku. W Morzu Śródziemnym ten homar jest więc gatunkiem inwazyjnym, a zatem potencjalnym źródłem problemów. Może przenosić choroby czy pasożyty, albo zniszczyć lokalną bioróżnorodność, nie mając w środowisku naturalnych wrogów.
I co teraz?
Sprawą zajęło się włoskie Ministerstwo Środowiska. Nie ma wątpliwości co do winy Amerykanek – panie udokumentowały swój czyn filmikiem zamieszczonym w mediach społecznościowych.
Jedyne, co trzeba przeanalizować, to wpływ, jaki mogło mieć wypuszczenie obcego gatunku homara do środowiska. W zależności od skali tego wpływu turystkom grozi kara grzywny od 10 000 do 150 000 euro i nawet trzy lata więzienia.
Czy zatem ich postępowanie było złe? Cóż… chęci miały szlachetne. Fakt, że wydały własne pieniądze, by uratować zwierzęta, zasługuje na szacunek. Zła była niewiedza – a to akurat da się łatwo nadrobić.



