Na razie ta sztuka udała się na sześciu wyspach – pozostało jeszcze… 118. Mimo wszystko jest to imponujące osiągnięcie – z terenu wspomnianych wysp usunięto trzy najbardziej szkodliwe inwazyjne gatunki: szczury, „szalone” żółte mrówki i komary. Ogromną rolę w powodzeniu projektu odegrali lokalni mieszkańcy – bez ich udziału przywrócenie bioróżnorodności na wyspach byłoby niemożliwe.
Skąd się biorą inwazyjne gatunki?
Mówiąc najprościej – przybywają razem z człowiekiem. Co więcej, nie zawsze jest to przypadek – o ile trudno sobie wyobrazić, by ktoś celowo zabrał na wycieczkę komara, o tyle niefrasobliwe podejście do większych zwierząt wcale nie jest takie rzadkie. Oto przykłady:
- w 1859 r. niejaki Thomas Austin, właściciel posiadłości Barwon Park w stanie Wiktoria, celowo wypuścił w Australii 24 króliki, by mieć na co polować,
- w latach 60. XX wieku podobnym celu sprowadzono do Szwecji i Finlandii raka kalifornijskiego, odpornego na raczą dżumę. Istotnie, nie choruje – ale zaraża nią rodzime gatunki,
- w 1935 r. sprowadzono do Australii ropuchy agi, które miały zwalczać szkodniki. Nie zwalczyły, za to same stały się szkodnikami, tępiąc rodzime węże i małe ssaki,
- w 1985 r. ktoś (prawdopodobnie znudzony akwarysta) wypuścił u wybrzeży Florydy skrzydlice. Dziś sieją spustoszenie w Zatoce Meksykańskiej i na Karaibach.
Co zrobiłoTuvalu?
Walka z inwazyjnymi gatunkami nie jest łatwa, a niekiedy wymaga narażenia się miłośnikom konkretnego gatunku zwierząt – przykładem była akcja wybijania wałęsających się kotów w Nowej Zelandii, o czym pisaliśmy tutaj. Czasem jednak nie ma wyjścia – w przyrodzie półśrodki nie działają i bywa, że trzeba po prostu wybić zwierzęta stanowiące zagrożenie dla przyrody i bioróżnorodności.
Projekt przeprowadzony na Tuvalu połączył ekologów, organizacje pozarządowe, władze i lokalnych mieszkańców. Jak mówi Soseala Tinilau, dyrektor Departamentu Środowiska Tuvalu: „doprowadził on do skutecznej eliminacji inwazyjnych szczurów z sześciu wysepek, w tym czterech na Nukufetau i dwóch na Funafuti, co znacznie zmniejszyło zagrożenie dla rodzimych ptaków morskich, bioróżnorodności wybrzeża i ekosystemów wyspiarskich”.
Szczury, komary i… co?
Mrówki to zasadniczo bardzo pożyteczne zwierzątka – o ile ktoś nie zawlecze ich w miejsce, gdzie nie mają wrogów i staną się problemem. Tak zwane szalone mrówki żółte opanowały w szczególności wyspę Tepuka w stołecznym atolu Funafuti. Nazwa „szalone” przylgnęła do nich z uwagi na bardzo chaotyczne wzorce ruchu. Nie jest to jednak ruch bezsensowny – jak mówią specjaliści, kolonia takich mrówek potrafi poszerzyć swoje siedlisko o 3 metry dziennie. Na Wyspie Bożego Narodzenia ten gatunek doprowadził do prawdziwego załamania się ekosystemu.
Organizacja Island Conservation, która wzięła udział w projekcie, a wcześniej pomogła już usunąć gatunki inwazyjne z 65 wysp na całym świecie, podkreśla, że eliminacja takich szkodników – chociaż bolesna i niekiedy kontrowersyjna – przynosi spektakularne efekty. Jak mówi Jesse Friedlander, kierownik projektu w Island Conservation, „Odbudowa, którą obserwujemy w tak krótkim czasie, jest zdumiewająca. Ostatnim razem, gdy tu byliśmy, widzieliśmy bardzo niewiele krabów palmowych. Teraz ptaki i kraby mogą swobodnie się rozwijać. Zdrowe rafy nie są dla Tuvalu kwestią wyboru, są kwestią przetrwania”.
In an innovative conservation success, #Tuvalu has completed the successful eradication of invasive rats from 4 islets within Nukufetau Atoll, as well as Tepuka & Falefatu. A major step in restoring native ecosystems & building climate resilience????????
????https://t.co/Q1o0BM9Tuo pic.twitter.com/aFLcHbx9Aj
— SPREP (@SprepChannel) July 16, 2025


