Brak produktów w koszyku.
Pomysł Szwedów wydaje się lekko kontrowersyjny – ale z drugiej strony, gdy ktoś przebywa na wyspie, system wodociągów nie daje rady, a wokół jest pełno wody… Może to nie jest tak całkiem bez sensu?
Turyści, myjcie się w Morzu Bałtyckim!
Jak twierdzą Szwedzi, zastąpienie tradycyjnego prysznica kąpielą w Bałtyku „to fantastyczne przeżycie”. Nie będziemy z tym polemizować, ale faktem jest, że gotlandzki system zaopatrzenia w wodę po prostu nie daje rady. Turyści mogą więc albo chodzić brudni, albo spróbować tego „fantastycznego przeżycia”.
Co więcej, władze Gotlandii pomyślały nawet o zapewnieniu im odpowiedniego mydła. W punkcie turystycznym w Visby (największym mieście na wyspie) czeka na chętnych specjalny produkt przygotowany na bazie oleju kokosowego i miodu. Takie alternatywne mydło ma nie tylko świetnie sprawdzać się w słonej wodzie (zwykłe nie daje pianki), ale też jest przyjazne dla organizmów morskich.
Dlaczego na Gotlandii brakuje wody?
Zacznijmy od tego, że nie taki problem nie jest niczym niezwykłym – powtarza się co roku. Na stałe na wyspie mieszka około 60 tys. osób i system wodociągów w zupełności odpowiada na ich potrzeby. Rzecz w tym, iż Gotlandia to jedno z najcieplejszych i najbardziej słonecznych miejsc w Szwecji. A to może oznaczać tylko jedno: jest ona dla Szwedów ulubionym miejscem na spędzenie wakacji. Każdego lata przyjeżdża tylu turystów, że zużycie wody wzrasta o 30 proc.
W tym roku również wzrosło – a ponieważ zbiegło się to w czasie z wyjątkowo skąpymi opadami wiosną, poziom wód gruntowych zauważalnie spadł. W związku z tym władze wyspy zadecydowały o zamknięciu niektórych ujęć i prewencyjnym obniżeniu ciśnienia wody w kranach. Wszystko zostało więc zaplanowane – pozostaje jedynie kwestia komfortu. Przykładowo dzisiaj Bałtyk w okolicach Gotlandii ma jakieś 15 stopni Celsjusza…


