Brak produktów w koszyku.
Zięć prezydenta USA Donalda Trumpa, Jared Kushner, planuje zbudować luksusowy hotel na albańskiej wyspie Sazan. Wyspa jest bezludna, ale żyje tam 70 chronionych gatunków i gniazduje wiele rzadkich morskich ptaków. Prawdopodobnie czeka je smutny koniec, gdy na ich bagnie powstanie kurort mieszczący 10 tys. pokoi dla bogaczy. Albańczycy protestują, a rząd… twierdzi, że trzeba być gościnnym, dlatego przyznał firmie Kushnera specjalny status inwestora.
Przyroda kontra Trumpowie
Od kiedy Donald Trump ponownie objął stanowisko prezydenta USA, zdążył już podjąć szereg „ekologicznych” decyzji – oto kilka przykładów:
- zwiększenie liczby licencji na odwierty i wydobycie ropy, gazu i metali ziem rzadkich na obszarach dotąd chronionych,
- nakaz przeglądu statusu 27 narodowych pomników przyrody celem zniesienia/ograniczenia ich statusu ochronnego,
- uchylenie przepisów uznających gazy cieplarniane za zagrożenie publiczne,
- zmiana przepisów ustawy o zagrożonych gatunkach (Endangered Species Act), stawiająca ich wartość niżej niż korzyści finansowe.
W świetle tych dokonań budowa luksusowego kurortu, który zniszczy jakieś albańskie bagna i przegna z nich żółwie czy tam flamingi, to właściwie drobnostka.
Protesty Albańczyków przeciw Trumpom
W miniony poniedziałek w Tiranie odbył się kolejny protest przeciwko inwestycji rodziny Trumpów. Protestujący przynieśli dmuchane flamingi i transparenty. Premier Albanii Edi Rama nie widzi jednak problemu – jak mówi: „To wielkie marzenie, a wielkie marzenia zawsze budziły kontrowersje”. Dodaje też, że „bardzo ważne jest, aby Albania pozostała gościnna, uczciwa i żeby uniknęła piętna kraju, w którym inwestorzy spotykają się z wrogością”.
Jego wyborcy mają jednak inne zdanie na ten temat. Mówią wprost „Ojczyzna nie jest na sprzedaż”, a premiera Albanii nazywają złodziejem, zdrajcą, tchórzem i radzą mu jak najszybszą dymisję. Jak mówią, dopóki Rama piastuje to stanowisko, nie ma szans na zatrzymanie inwestycji Trumpów.
Luksusowy kurort mieszczący 10 tys. pokoi hotelowych ma objąć wyspę Sazan i tereny chronionego obszaru przybrzeżnego Vjosa-Narta. Inwestorzy postawili już wysokie ogrodzenie z drutu kolczastego, odcinając mieszkańcom okolicy dostęp do plaży. Obrońcy przyrody podkreślają, że rejon przeznaczony pod inwestycję to jeden z ostatnich dziewiczych obszarów Albanii, dlatego jest objęty rezerwatem przyrody. Żyje tam 70 chronionych gatunków roślin i zwierząt. Na razie.


